"Z nicości" - Martyna Senator

"Z nicości" - Martyna Senator

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 18 lipca 2018 r.
Liczba stron: 368


Elzę poznajemy jako zagubioną dziewczynę, która uciekła do Krakowa, w celu odnalezienia lepszego życia. W nowym miejscu dziewczyna spotyka Kubę, który oferuje jej pokój. Z upływem dni między tą dwójką pojawia się specyficzne uczucie. Elza nie wierzy w to, że można kogoś tak nagle pokochać i czuć się przy nim bezpiecznie. Czy bohaterom uda się utrzymać mimo wszystko przyjacielskie relacje? Jak na to wpłynie zauroczenie? Czy piękna miłość niczym z bajki, będzie trwała przez cały czas?

"Nie ma ludzi idealnych. 
Są tylko tacy, którzy popełniają błędy. 
Ale są również tacy, którzy wybaczają."

Jestem pod wrażeniem postaci Elzy. Dziewczyna mimo młodego wieku niesie ogromny bagaż nieprzyjemnych doświadczeń. Reprezentuje typ kobiety, która zdobyła się na to, aby diametralnie zmienić swoje życie. Mimo, iż los nieustannie rzucał jej kłody pod nogi, ona nie poddawała się i wytrwale dążyła do realizacji zamierzonego celu. Kuba również nie miał sielskiego życia. Jego biologiczny ojciec wylądował w więzieniu, a ojczym krytykował jego poczynania. Nie chciał, aby młodzieniec spełniał swoje pasje, tylko aby kontynuował rodzinny zawód. Jak widzicie bohaterowie dostali od życia po tyłku, jednak wnosili do powieści ogrom optymizmu i budowali w czytelniku siłę walki o "swoje ja".


W powieści zostało poruszonych bardzo wiele problemów. Pierwszym z nich jest pogoń za marzeniami. Bardzo często na naszej drodze stają osoby, które w nas nie wierzą i przyczyniają się do naszego smutku. Niestety w niektórych przypadkach są to również najbliżsi. Niekiedy rodzice wyznaczają ścieżkę życiową dla swoich dzieci i nie mogą zrozumieć, że ktoś może mieć inne zamiary. Pamiętajcie, że każdemu człowiekowi należy dać rozwinąć skrzydła, pozwolić mu nawet czasami na upadki, ale nie można nikogo dołować i odpędzać od marzeń. Kolejnym ważnym aspektem są relacje rodzinne. Każdy ma jakąś przeszłość - czasami dobrą, a czasami złą. Życie jest krótkie i powinniśmy zdobyć się na rozmowę z osobą, w której płynie ta sama krew. Czas leczy rany, ale również pomaga nam na spokojnie przemyśleć wiele rzeczy. Kiedy opadną emocje człowiek dochodzi do wielu kwestii i zdolny jest naprawić, to co popsuł bądź zaniedbał.

"Na zewnątrz możemy udawać twardych i niewzruszonych. 
Ale w głębi serca wszyscy szukamy miłości. 
Pragniemy być kochani. 
Czuć się potrzebni. 
Mieć własne miejsce, w którym moglibyśmy być sobą."

Postać Elzy była mi bardzo bliska w kwestii realizacji marzenia o własnej pracowni. Nie ukrywam, że praca w biurze na pełen etat nie jest tym, co chcę robić przez całe życie i mam troszkę inne ambicje zawodowe. Wytrwale kibicowałam bohaterce, bo wiedziałam, że w pewnym sensie mogę się w z nią utożsamić w tym aspekcie. Idealnie wiem jak to jest, kiedy człowiek w wolnych chwilach ziarenko po ziarenku dąży do osiągnięcia celu.


Bardzo serdecznie polecam Wam powieść "Z nicości". Jeżeli nie mieliście jeszcze okazji poznać dwóch poprzednich części, to nie macie się czego obawiać. Każda z książek opisuje historię innej osoby i przedstawia jej życie. Podoba mi się to, że osoby, które czytały poprzednie pozycje, mogą dowiedzieć się, jak potoczyło się życie poznanych kiedyś bohaterów.

Moja ocena: 9/10

Za egzemplarz dziękuję bardzo
Wydawnictwu Czwarta Strona.


Królowa cukru" - Natallie Baszile

Królowa cukru" - Natallie Baszile

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 19 września 2018 roku
Liczba stron: 376


Charley Bordelon to czarnoskóra kobieta, która w spadku po zmarłym ojcu otrzymuje plantację trzciny cukrowej. Matka samotnie wychowująca córka przyzwyczajona jest do życia w Los Angeles i nie ma pojęcia o roli. W nowym miejscu zna tylko swoją babkę Miss Honey, a poza tym wszystko jest dla niej czymś nieznanym. Na miejscu czeka na nią wiele niezbyt przyjemnych niespodzianek oraz wyzwań, którym nie wie, czy sprosta.

Główna bohaterka liczyła na majątek w postaci gotówki, a otrzymała pola, o których uprawie nie ma żadnej wiedzy. Musiała podjąć bardzo rozsądną decyzję i rzucić obecne życie w celu przeniesienia się na farmę. Trudu dostarczała jej również jedenastoletnia córka, która buntowała się i chciała wracać do babci oraz do luksusów. Jestem pełna podziwu dla Charley za jej determinację, upór oraz siłę i chęć walki o zapewnienie godnego życia potomnym.


Głównym wątkiem poruszonym w powieści jest dyskryminacja. Aspekt jest taki, że Charley była kobietą czarnoskórą, a takie osoby od zawsze mają w życiu pod górkę. Dodatkowo dyskryminację można było zauważyć podczas dołączania kogoś do danej grupy społecznej. Bohaterka nie została przyjęta z otwartymi ramionami i nie było dużo chętnych osób, które zechciałyby wyciągnąć do niej pomocną dłoń.

Autorka w swojej historii umieściła również problem rodzinnych konfliktów. Zdarza się, że człowiek popełni jakiś błąd, a najbliżsi są na tyle uparci, że nie chcą mu wybaczyć. Brat Charley - Raph Angel - zrobił wiele głupstw i został skreślony przez rodzinę. Wierzyła w niego tylko Miss Honey, ale czy słusznie? Czy każdy zasługuje na drugą szansę?

Czytając "Królową cukru" w pewnym stopniu utożsamiałam się z bohaterką. Rozumiałam przed jakim ogromnym wyzwaniem stanęła i razem z nią poznawałam nowy świat. Charley uzmysławia czytelnikowi, że trzeba podjąć konkretne kroki, aby osiągnąć zamierzony cel. Przeszkody zawsze będą pojawiały się na drodze, a gdybanie nic tutaj nie pomoże.


Książkę polecam każdej osobie, która chciałaby zapoznać się z historią przepełnioną konfliktami, niespodziewanymi wydarzeniami czy dyskryminacją, która nie ma tylko związku z samym kolorem skóry. "Królowa cukru" uzmysławia, że nie należy patrzeć na wygląd, a na to co człowiek nosi w sercu, jaki ma charakter i jak postępuje.

Moja ocena: 7/10

Za egzemplarz dziękuję bardzo
Wydawnictwu Literackiemu.

Gra "7 cudów świata"

Gra "7 cudów świata"

Liczba graczy: 2 - 7 osób
Przedział wiekowy: od 10 lat
Przewidywany czas rozgrywki: ok. 30 minut
Cena około: 130 zł


Jest taka gra, która bezkompromisowo zdobyła moje serce i mogę w nią grać bez przerwy. Mowa tutaj o grze "7 cudów świata". Z czystym sumieniem mogę przyznać, że rozegrałam już ponad 80 rozgrywek, a nadal nie mam dość. Zaczynałam od podstawki, aktualnie w moim posiadaniu jest dodatek "Miasta", "Liderzy" oraz karty jubileuszowe. Brakuje mi jeszcze tylko dodatku "Babel" i "Wonder Pack". Dzisiaj opowiem Wam jednak trochę o samej samej podstawie.

Dla kogo?

Gra przeznaczona jest od dwóch do siedmiu graczy. Wielką zaletą jest to, że nie ważne ile osób gra, czas rozgrywki wynosi tyle samo.

Wyposażenie:

W pudełku znajdziemy 7 kart cudów świata oraz 7 planszy odpowiadających tym kartom. W związku z tym, że rozgrywka składa się z trzech etapów, na każdy z nich przypada 49 kart I i II ery oraz 50 kart III ery. Pieniądze od zawsze rządzą światem, więc znajdziemy monety o nominałach 1 i 3. Aby dodać pikanterii rywalizacji nie brakuje również żetonów konfliktów. Nasze poczynania zapisujemy na specjalnie przeznaczonym do tego notesie.

Plansze:

W podstawowych wariancie mamy 7 plansz: Kolos Rodyjski, Latarnia Morska w Aleksandrii, Świątynia Artemidy w Efezie, Wiszące Ogrody Semiramidy, Posąg Zeusa w Olimpii, Mauzoleum w Halikarnasie i Piramidy w Gizie. Zawodnik ma za cel wybudowanie po kolei etapów swojego cudu świata. W zależności od wylosowanej karty, cud zapewnia między innymi monety, punkty zwycięstwa, surowce, wojsko, wybudowanie dwóch kart na koniec ery oraz postawienie za darmo karty ze stosu odrzuconych. 

Karty:

Prawie każda karta kosztuje określoną monetę, bądź surowiec. Na początku możemy wybudować kilka surowców za darmo, które następnie przyczynią się do możliwości zakupienia innych kart. Większość z nich gwarantuje nam postawienie wybranej karty za darmo. O tym co to będzie świadczy mały napis w dolnym rogu. Pamiętajcie, że nie można wybudować dwóch kart o takiej samej nazwie, ale można kartę sprzedać i zyskać trzy monety, bądź wybudować z niej etap cudu.

Co jest czym?

Naszym głównym przeciwnikiem jest osoba siedząca po naszej prawej i lewej stronie. Mimo, iż na koniec punkty liczą się względem wszystkich graczy, to w poszczególnych etapach wygląda to inaczej. Z sąsiadem jesteśmy rozliczani militarnie, możemy tylko od niego kupować surowce, a także on może zapewnić nam punkty zwycięstwa z gildii, bądź monety z żółtych kart.
Kupując surowiec od sąsiada musimy zapłacić mu 2 monety, chyba że posiadamy kartę, która pozwala nam na handel za 1 monetę. 
Żeton porażki zawsze wynosi -1, natomiast żeton zwycięstwa jest równy etapom i wynosi 1, 3 i 5.

Rozgrywka:

Na początku każdy z graczy losuje kartę, która wytypuje jego cud świata. Następnie wybiera stronę
na której będzie grał (wariant A - jest to prostsza wersja, B - należy się bardziej postarać, aby osiągnąć cel). Każdy otrzymuje po 7 kart, gdzie w obecnej turze może wybudować tylko jedną. Aby było sprawiedliwie gracze równocześnie prezentują zakupioną kartę. Karty przekazujemy graczowi po prawej bądź lewej stronie,w  zależności od strzałek na ich odwrocie. Pierwsza era kończy się w momencie, kiedy mamy dwie karty w dłoni, gdzie jedną z nich kupujemy/sprzedajemy, a drugą kładziemy na stos kart odrzuconych. Na koniec każdej ery następuje rozliczenie militarne, gdzie wygrywa osoba, która wybudowała więcej kart wojny, jednocześnie otrzymując żeton zwycięstwa, a osoba z mniejszą ilością tarcz otrzymuje żeton porażki. Druga era wygląda identycznie jak pierwsza, a dopiero w trzeciej dochodzą karty gildii. Dzięki nim gracz może otrzymać między innymi punkty zwycięstwa za liczbę kart danego koloru gracza po prawej/lewej stronie. Po rozliczeniu wojska w trzeciej erze, następuje ogólne podliczenie punktów i wyłonienie zwycięzcy.

Za co punkty zwycięstwa?

-Po każdej z zakończonych er zawodnik otrzymuje żeton porażki bądź zwycięstwa, w zależności od poczynań na wojnie;
-Na koniec rozgrywki wygraną może zapewnić liczba posiadanych monet, wybudowane etapy cudów świata, liczba i punktacja na kartach z poszczególnego koloru oraz posiadane gildie.

Moje przemyślenia:

Miałam przyjemność grać w grę z sześcioma przeciwnikami, jak i z jednym (w wariancie dla dwóch graczy naprzemiennie gramy za trzecią wymyśloną osobę). W przypadku rozgrywki z mniejszą liczbą osób można upatrzyć sobie kilka kart i liczyć na to, że coś fajnego do nas wróci. W przypadku maksymalnej liczby graczy, trzeba dużo rozważniej wybierać karty, bo każdy kolejny stosik będzie dla nas nowością.

Bardzo podoba mi się to, że losowe rozdanie kart skutkuje tym, że każda rozgrywka wygląda inaczej. Nigdy również nie mamy pewności jaką kartę zagra przeciwnik. Warto wybrać sobie cel i starać się zdobyć najwięcej kart jednego koloru. Ja przeważnie idę w niebieskie bądź jeżeli nie mam określonego celu, to staram się zniszczyć sąsiadów na wojnie. Dodatkowo moją ulubioną planszą jest Alexandria, która zapewnia mi możliwość wybrania brakującego surowca.

Jestem bardzo ciekawa, czy mieliście przyjemność grać w "7 cudów świata"? Jeżeli szukacie łatwiej i przyjemnej gry, to ta pozycja będzie strzałem w dziesiątkę. Z czasem, aby urozmaicić rozgrywkę warto zaopatrzyć się w dodatki, ale o tym innym razem. Na koniec jednym słowem: POLECAM!


"Sekrety i kłamstwa" - Sylwia Trojanowska

"Sekrety i kłamstwa" - Sylwia Trojanowska

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 22 sierpnia 2018 roku
Liczba stron: 330



Magda to trzydziestoośmioletnia wdowa, która przeprowadziła się do Kołobrzegu, aby odciąć się od przeszłości. W Szczecinie zostawiła dziadka, który próbuje nawiązać z nią kontakt, aby wyjaśnić dawne sprawy. Kobieta postanawia podjąć ryzyko i po osiemnastu latach odwiedzić Ludwika. Zdaje sobie sprawę, że jego dni są policzone, a ona może mieć ostatnią szansę na wizytę. Spotkanie po latach przepełnione jest ogromem historii, którym towarzyszy wiele emocji. Bohaterka ma okazję poznać przeszłość swojej rodziny, a Dziadek może ulżyć swojemu sercu, poprzez wyjawienie tajemnic skrywanych latami. 

"Przeszłość wpływa na teraźniejszość. 
Ale jej nie tworzy. Tworzysz ją ty. Tylko ty. 
Swoim zachowaniem, słowami i myślami."

Śmierć Wiktora była dla Magdy ciosem w serce. Kobieta nie mogła pogodzić się z nieszczęściem, jakie ją spotkało. Jedynym wsparciem w najgorszych chwilach była dla niej ciocia Maryla. Dojrzała kobieta chciała, aby młoda wdowa zaczęła ponownie szczęśliwie żyć, ale również liczyła na to, że bohaterka odwiedzi swojego przodka. Kołobrzeżanka cechowała się uporem, uważała, że jeżeli ktoś ją zranił, to nie zasługuje na przebaczenie. Więzy krwi zadecydowały jednak o tym, że podróż do Szczecina okazała się być lekarstwem na złamane serce.

"-Wiem, teraz myślisz, że świat się skończył... [...] 
- Że życie straciło sens... Ale musisz zrozumieć, tak nie jest! 
To co się wydarzyło... To był zaledwie, hmm...
 jakby to powiedzieć, jeden z przystanków na mapie twojego życia."

Ludwik jako prawie dziewięćdziesięcioletni Pan pragnął przed śmiercią spotkać wnuczkę, z którą niefortunnie urwał mu się kontakt. Mężczyzna cechował się powagą, dyscypliną oraz budził respekt. Po latach uświadomił sobie, że nadszedł czas, aby zakopać wojenny topór i wyjawić wszystko, co spoczywało mu na sercu.

"Wybrał milczenia i ja to szanuję. 
Nie myśl "dlaczego", "co by było gdyby". 
Zaakceptuj, że tak wybrał i .... słuchaj, a nie będziesz żałowała."

W książce został poruszony wątek rodzinnej miłości. Ludwik był mocno zdesperowany, aby ściągnąć do Szczecina wnuczkę, a następnie nie chciał dopuścić do tego, aby odjechała. W imię troski był w stanie dokonać specyficznych kroków, ale nie liczył się z konsekwencjami i zagraniem na cudzych uczuciach.


Każda rodzina ma swoje sekrety. Często nie zdajemy sobie sprawy z wielu wydarzeń i bezpodstawnie snujemy domysły. Osobiście jako dziewczynka w wieku szkolnym, siadałam z Babcią na balkonie i wypytywałam o rodzinę - najbliższą, ale również przysłowiową siódmą wodę po kisielu. Ciekawiło mnie wiele spraw, ale dopiero po latach uświadomiłam sobie, jaką cenną wiedzę zyskałam. Uwielbiałam te rozmowy, nasze prywatne tajemnice i wspólnie spędzony czas. Poznając nową opowieść czułam się jak książkowa Magda. Powieść wywarła na mnie wiele emocji, ponieważ również z Dziadkiem łączyła mnie ogromna więź. Poza chęcią poznania tajemnic rodziny Starkowskich, zatrzymałam się na chwilę i powspominałam minione chwile z mojego dzieciństwa, które miałam okazję spędzić z Babcią i Dziadkiem.

"-Kuba, pigwy nigdy za wiele! Ona jest dobra na wszytko!
-Miłość jest dobra na wszystko."

Książka "Sekrety i kłamstwa" skłania nas do chwili zadumy i zastanowienia się nad własnym życiem. Przeważnie nieustannie za czymś gonimy, a zapominamy o rodzinie. Kiedy ostatni raz rozmawialiście z Dziadkami? Może warto odnowić kontakt z kuzynką, która była nieodłącznym towarzyszem Waszych dziecięcych zabaw? Na koniec zastanówcie się jeszcze, czy gdzieś nie mieszka ciocia, z którą macie przyjemne wspomnienia, a bliscy o niej zapomnieli? Zwolnijcie i dostrzeżcie piękno ludzkich kontaktów. Niestety życie jest ulotne i jeżeli teraz nie zrobicie tego kroku, to kiedyś może być za późno.


Jeżeli chcecie usiąść w starym zielonym fotelu i wysłuchać wszystkich opowieści Pana Ludwika, to koniecznie sięgnijcie po tę pozycję. Ta historia, to idealna opowieść o tym, że wspomnienia to cenna rzecz, której nikt nie jest w stanie nam zabrać. Dodatkowo jestem niezmiernie ciekawa jak potoczą się dalsze losy Magdy oraz czy w Szczecinie znajdzie powód, dla którego będzie chciała żyć z całych sił.

Moja ocena: 9/10

Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję bardzo Autorce
oraz Wydawnictwu Czwarta Strona.



"Pod szkarłatnym niebem" - Mark Sullivan

"Pod szkarłatnym niebem" - Mark Sullivan

Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data wydania: 20 czerwca 2018 roku
Liczba stron: 560


Pino Lella, to włoski nastolatek, któremu wojna odebrała radość młodzieńczych lat. Rodzice, aby zapewnić chłopcu bezpieczeństwo wysłali go do szkoły zaprzyjaźnionego księdza. W nowym miejscu chłopiec podejmuje dorosłą decyzję i zaczyna pomagać Żydom w ucieczce do Szwajcarii. Pewnego dnia niespodziewanie wraca na stałe do domu, gdzie dołącza do wojska wroga i staje się osobistym kierowcą Hansa Leyersa - człowieka czynami i charakterem podobnego do Adolfa Hitlera.

Oblicza wojny były okrutne.Chłopiec wiedział, że nie chce stawać po stronie wroga, ale obecna sytuacja i przymus rodziców zmusiły go do tego. Starał się zrobić wszystko, aby móc wrócić do dawnego zajęcia i nadal pomagać ludziom zyskać lepsze życie. Dopiero po wielu przemyśleniach i rozmowach uzmysłowił sobie, że pracując dla wroga, może wynieść wiele informacji dla aliantów. Pino wiedział, że wiele ryzykuje, ale był świadomy, że swoim postępowaniem mógł przyczynić się do wygranej i zapewniania życia ludziom.

"Jeżeli stracimy miłość, stracimy wszystko."

Bardzo chętnie sięgam po książki o tematyce wojennej. Uważam, że takie pozycje idealnie odzwierciedlają nam piękno obecnych chwil. To straszne, że kilkadziesiąt lat temu ludzie byli w stanie dopuścić się takiego okropieństwa i bezproblemowo zabijać. Współcześnie narzekamy na otaczającą nas rzeczywistość, rzeczy błahe, a nie zdajemy sobie sprawy, że nasi przodkowie nie byli pewni, czy dożyją kolejnego dnia, a mimo wszystko cieszyli się z drobiazgów.

Warto głębiej przyjrzeć się postawie głównego bohatera. Chłopiec mimo młodego wieku wiele doświadczył i podejmował bardzo rozsądne decyzje. Pełen motywacji pomagał Żydom w ucieczce na drugą stronę Alp. Całym sercem wspierał ich w najgorszych chwilach, nie pozwalał im poddać się oraz wierzył, że wszystko uda się pomyślnie. Współpraca z wrogiem była dla niego ciosem w serce, ale nie był w stanie podważyć decyzji rodziców. Swastykę zakładał, kiedy musiał, a w chwilach odpoczynku starał się ją ukrywać. Bardzo często nie udawało mu się to, i z racji tego został znienawidzony przez najbliższych. Pragnął podzielić się informacją, że w swojej pracy zdobywa cenne informacje, ale jednocześnie wiedział, że nikt nie może znać jego poczynań.


Jeżeli chcecie dowiedzieć się czy Pino wytrwał w swojej pracy, zdobył cenne informacje i nie wpadł podczas szpiegowania, to ta pozycja jest dla Was. Fabuła uświadomi Wam, jakie nasze życie jest cenne i lekkie. To dzięki bohaterom walczącym o pokój, my nie musimy obawiać się jutrzejszego dnia. Myślę, że ta pozycja skłoni Was do refleksji, zatrzymania się na chwilę i dostrzeżenia piękna otaczającego nas świata. Zobaczcie ile zrobił włoski młodzieniec - a Wy? Wyciągnęliście dzisiaj do kogoś bezinteresownie pomocną dłoń? Obdarowaliście kogoś uśmiechem i dobrym słowem?

Moja ocena: 8/10

Za egzemplarz dziękuję bardzo
Wydawnictwu Edipresse Książki.

"Będzie bolało" - Adam Kay

"Będzie bolało" - Adam Kay

Wydawnictwo: Insignis
Data wydania: 6 czerwca 2018 r.
Liczba stron: 320


Adam Kay w swoim pamiętniku opisuje lekarskie życie. Autor zdradza jak wyglądała jego praca na oddziale ginekologicznym i ile niewyobrażalnych doświadczeń miał okazję przeżyć. Satyrycznie przedstawia wiele chwil i uzmysławia, że sytuacje z których my śmiejemy się, on doświadczył na własnej skórze i musiał znaleźć z nich odpowiednie wyjście.

"Dobry lekarz musi mieć ogromne serce i szeroką aortę, 
którą płynie cała rzeka współczucia i ludzkiej dobroci."

Lekarze bardzo wiele dla nas robią. Oczywiście na pierwszym miejscu dbają o nasze zdrowie i życie, ale również wiele poświęcają prywatnie. Częste nadgodziny, branie dodatkowych dyżurów czy zastępstw, a także przedłużająca się operacja, to tylko nieliczne z poświęceń. Prawie każda z tych osób ma rodzinę bądź bliskich, ale praca wiele utrudnia. Przeciętny człowiek nie dostrzega zmęczenia, troski czy tęsknoty na twarzy lekarza. Pacjent oczekuje wsparcia i pomocy, ale niestety nie zwraca uwagi na emocje pracowników służby zdrowia.

"Brytyjczycy tyją szybciej, niż skuter inwalidzki pędzi w kierunku centrum handlowego 
tuż przed godziną zamknięcia sklepów."

Bardzo podobał mi się humor Autora. Widać, że pamiętnik został napisany szczerze, ale jednocześnie szarości zostało nadanych kilka kolorów. W książce poznajemy wiele opisów sytuacji, które wywołują niekontrolowany uśmiech. Nie ukrywam, że pojawiły się również momenty pełne dramatyzmu i powagi.


Jeżeli obawiacie się, że nie zrozumiecie wielu pojęć oraz odniesień, to jesteście w błędzie. Każde lekarskie (i nie tylko) sformułowanie zostało wyjaśnione pod koniec rozdziału. Nie znajdziecie tutaj podręcznika do nauki z obcymi pojęciami, ale możecie wyciągnąć pewnego rodzaju naukę. Może akurat dzięki niektórym sytuacjom tutaj przedstawionym będziecie wiedzieć jak zachować się w danej chwili?

"Oznajmiam pacjentce poradni położniczej, że musi przestać palić papierosy. 
Spogląda na mnie takim wzrokiem, że zaczynam się zastanawiać, 
czy omyłkowo nie powiedziałem czegoś w rodzaju: 
„Chcę wyruchać pani kota” albo „Zamykają Lidla”."

Uważam, że warto zapoznać się z książką "Będzie bolało" i poznać realia brytyjskiej służby zdrowia. Zapewne zauważycie wiele podobieństw do naszych polskich oddziałów. Czasami zamiast ciągłego narzekania warto uświadomić sobie, że lekarz to też człowiek mający uczucia, a wiele niedogodności na naszej drodze wynika z przepisów i procedur, a nie złośliwości pracowników służby zdrowia.

Moja ocena: 9/10

Za egzemplarz dziękuję bardzo
Wydawnictwu Insignis.


Zaczytany lipiec

Zaczytany lipiec


1. "Niebo na własność" - Luke Allnut
Recenzja >klik<
Moja ocena: 7/10

2. "Oblubienica morza" - Michelle Cohen Corasanti, Jamal Kanj
Recenzja >klik<
Moja ocena: 10/10

3. "Pokój służącej" - Fiona Mitchell
Recenzja >klik<
Moja ocena: 9/10

4. "Ta druga ja" - Maha Gargash
Recenzja >klik<
Moja ocena: 7/10

5. "Francuskie lato" - Catherine Isaac
Recenzja >klik<
Moja ocena: 9/10

6. "Jak upolować pisarza" - Sally Franson
Recenzja >klik<
Moja ocena: 6,5/10

7. "Anna i lekarz" - Elka Noland
Recenzja >klik<
Moja ocena: 5/10

8. "Stany małżeńskie i pośrednie" - Dorota Kassjanowicz
Recenzja >klik<
Moja ocena: 8,5/10

9. "Powiedz, że jesteś moja" - Elisabeth Noreback
Recenzja >klik<
Moja ocena: 9/10

10. "Na plaży Chesil" - Ian McEwan
Recenzja >klik<
Moja ocena:
"Zostań ile chcesz" - Anna H. Niemczynow

"Zostań ile chcesz" - Anna H. Niemczynow

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 5 września 2018 r.
Liczba stron: 400


Alicja, to matka samotnie wychowująca córkę Polę. Bohaterka nieustannie wierzy w to, że Marek -ojciec Poli - skończy z alkoholem i będą mogli stworzyć cudowną rodzinę. Zupełnie innego zdania jest jej przyjaciółka Jola, która postanawia założyć Ali konto na Sympatii. Kobieta otrzymuje na portalu wiele wiadomości, z różnymi propozycjami.W pogodni za marzeniami dostrzega maila od Macieja, który przedstawia się jako zwyczajny budowlaniec.

Ojciec Poli bardzo skrzywdził psychicznie jej matkę. Młoda mama zdobyła się na to, aby wyrzucić go z domu, ale w głębi serca kochała go i liczyła na zmianę. Obawiała się znajomości z innymi mężczyznami, nieszczęśliwego zakochania, a przede wszystkim tego, że potencjalny wujek mógłby niespodziewanie zniknąć z życia jej największego Szczęścia. Za wszelką ceną pragnie zapewnić córce wszystko co najlepsze i spełnić każde jej marzenie.

"Chciałbym codziennie chwalić, to jak robisz mi herbatę, 
nawet jak będziesz ją zalewać przypaloną wodą, 
a zamiast cukru nasypiesz mi soli."

Maciej to również mężczyzna po przejściach. Pragnął nosić swoją żonę na rękach, wybudował jej dom, a gdy wyjechał do pracy do Emiratów Arabskich, okazało się, że jego ukochana, zdradza go z jego najlepszym przyjacielem. Rozwodnik ukojenia szuka w alkoholu oraz kobietach. Czy będzie w stanie zaakceptować samowystarczalną Alicję? Czy nie przerazi go fakt, że kobieta ma dziecko? A może w związku z tym, że Alicja pracuje na dwa etaty, głównym problemem będzie brak czasu na intymne spotkania?

Powieść "Zostań ile chcesz" nie należy do łatwych lektur. Spotyka się tutaj kobieta po przejściach i mężczyzna z przeszłością. Każdy z nich doświadczył w życiu wiele zła i stara się na własny sposób radzić sobie z problemami. Zostaje poruszony tutaj wątek miłosny, gdzie najważniejsze znaczenie ma dziecko. Alicja wie, że wszystko zależy od Poli. To, czy dziewczynka będzie kiedyś w stanie zaakceptować, że miejsce jej tatusia zajmie inny pan, będzie wyznacznikiem rozpoczęcia poważnego związku przez Alę.


Mogłoby wydawać się, że miłość jest piękna i kochankowie są w stanie wspólnie pokonać wszelkie  przeszkody. Niestety w dorosłym życiu pojawia się wiele komplikacji i czasami uczucia należy odłożyć na drugi plan. Niejednokrotnie najważniejszym aspektem jest pogoń za pieniędzmi, ale czy warto dostatek przekładać nad obecność kogoś bliskiego i wsparcie w każdej chwili?

Zagłębiając się w fabułę "Zostań ile chcesz", przeniesiecie się do Kołobrzegu i Szczecina, gdzie będziecie mieli okazję poznać ludzi, którzy postanowili spełnić swoje marzenia. Dostrzeżecie piękno matczynej miłości, która nie ma daty ważności i ograniczenia wiekowego. Ja jestem pod wrażeniem kreacji Alicji, która swoim zachowaniem i energią uzmysławia, że jeżeli się czegoś chce, to można to osiągnąć. Nie zapomnijcie zaopatrzyć się również w chusteczki , ponieważ przedstawiona historia mocno chwyta za serce.

Moja ocena: 8,5/10

Za egzemplarz dziękuję bardzo
Wydawnictwu Filia.

"W blasku nocy" - Trish Cook

"W blasku nocy" - Trish Cook

Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 11 lipca 2018 r.
Liczba stron: 272


Katie to nastolatka, która cierpi na XP - chorobę, która uniemożliwia człowiekowi przebywanie na słońcu. Dziewczyna straciła matkę, wychowuje ją ojciec, a lekarkę traktuje jak rodzinę. Wieczorami wymyka się na dworzec, aby grać na gitarze. Chociaż w taki sposób pragnie zaczerpnąć normalnego życia i wyjść z czterech ścian. Pewnego dnia niespodziewanie zagaduje do niej chłopak imieniem Charlie, którego od najmłodszych lat obserwowała przez okno...

"Amor vincit omnia. Miłość wszystko zwycięża."

Główna bohaterka ma siedemnaście lat, a od wieku szkolnego pobiera domowe lekcje. Nie ma możliwości swobodnego wyjścia na zajęcia, nie może normalnie spotkać się ze znajomymi, czy czerpać radość z darów młodzieńczych lat. Mogłoby wydawać się, że minimalne obowiązki i spanie do dowolnej godziny jest czymś świetnym, ale Katie męczy się takim życiem. Jej niespodziewane spotkanie z Charliem rozpaliło w sercu ogniki i poczuła zauroczenie. Wymyka się wieczorami z domu, ale nie zdradza ukochanemu, czemu nie może spotkać się z nim w dzień.


Powieść przepełniona jest ogromną ilością uczuć. Podczas fabuły dostrzegamy piękno rodzicielskiej miłości. Ojciec Katie chciał dla córki wszystkiego co najlepsze, ale jednocześnie stał się nadopiekuńczym człowiekiem. nie chciał dopuścić do tego, by Fistaszkowi spadła korona z głowy i bał się o każdy czyn. Wątkiem poruszonym w książce, jest również nastoletnia miłość. Młodzież dostrzega tylko swoje uczucia i często nie widzi problemów otaczającego ich świata. Bywają jednak przypadki kiedy młodzi ludzie muszą momentalnie psychicznie dorosnąć i wtedy każdy inaczej odnajduje się w otoczeniu. Tego jak postąpiła Katie i Charlie musicie dowiedzieć się sami.

"Muszę zostawić ślad w tym świecie, zanim odejdę. 
Muszę sprawić, by mój czas tutaj miał jakieś znaczenie."

Sięgając po książkę spodziewałam się typowej młodzieżówki z wątkiem miłosnym. Pomyliłam się, ale jest to na wielki plus! Poznając tę historię uzmysłowiłam sobie, że na świecie są ludzie, którzy cierpią na bardzo rzadkie choroby i nic nie jest w stanie im pomóc. Schorzenie XP nie powstało wymyślone na rzecz powieści, a zostało wzięte z prawdziwego życia. To piękne, że dzięki zwykłym powieściom możemy dowiedzieć się czegoś nowego na temat otaczającego nas świata.


Bardzo serdecznie polecam Wam "W blasku nocy". Jest to piękna opowieść o miłości, trosce o najbliższych, a także o radzeniu sobie z przeszkodami rzucanymi nam pod nogi. To nie tylko zwykła młodzieżówka, a pozycja chwytająca za serce również dorosłe osoby.

Moja ocena: 8,5/10

Za egzemplarz dziękuję bardzo
Wydawnictwu Jaguar.

"Muszę to wiedzieć" - Karen Cleveland

"Muszę to wiedzieć" - Karen Cleveland

Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 20 czerwca 2018 r.
Liczba stron: 384


Vivian Miller wiedzie spokojne życie rodzinne, jednocześnie pracując jako analityczka w CIA, zajmująca się tropieniem rosyjskich szpiegów. Pewnego dnia jej życie odwraca się do góry nogami, ponieważ w komputerze jednego z podejrzanych znajduje zdjęcie swoje męża Matta. Zaczyna własne śledztwo i stara się zrobić wszystko, aby przełożeni nie dowiedzieli się, że jej ukochany jest "uśpionym" agentem. Niespodziewanie jej poczynania komplikują się w chwili otrzymania tajemniczej koperty.... 

Wydarzenia poznajemy z punktu widzenia głównej bohaterki. Obserwujemy obecną fabułę, ale również mamy okazję przenieść się w czasie i dostrzec wspomnienia z początków związku Vivian i Matta. Wykreowane małżeństwo zostało zbudowane na wielu podobieństwach. Mimo, iż kobieta nie miała okazji poznać przed zaręczynami swoich Teściów, wiedziała ile mają wspólnego z jej rodziną. Opowieści Matt'a uzmysłowiły, że niespodziewanie można spotkać drugą osobę, która ma z nami wiele wspólnego i ma za sobą podobną przeszłość. 

 
W książce został poruszony problem zaufania i troski o najbliższych. Na przykładzie bohaterów widzimy, ile rodzice są w stanie zrobić, aby zapewnić bezpieczeństwo swoim pociechom. Czasami sytuacja wymaga takich zachowań, że dorosły jest w stanie oddać swoje życie, aby tylko nic nie stało się dziecku. Kolejny aspekt, to wzajemne zaufanie bez którego nie uda się stworzyć związku. Partnerzy powinni mieć pewność, że w każdej chwili mogą oczekiwać bezgranicznego wsparcia od drugiej połówki i nigdy nie zostaną okłamani. W amerykańskich małżeństwie wystarczył jeden incydent, aby kochankowie stracili do siebie zaufanie i mieli problem z ponownym odbudowanie go.

Oficjalnie pozycja "Muszę to wiedzieć" została zaliczona do kategorii thrillerów. Jeżeli miałaby oceniać tę książkę tylko pod tym kątem, to miałaby o niej złe zdanie. Podczas lektury nie towarzyszył mi niepohamowany dreszczyk emocji, który występuje podczas rozszyfrowywania wielu zagadek. Mimo to, chętnie poznawałam akcję i utożsamiałam się z bohaterami. Zastanawiałam się jak ja zachowałabym się na miejscu danej osoby i co zrobiłabym w danej sytuacji. Myślę, że ta pozycja jako powieść obyczajowa z wątkiem thrilleru, jest czymś naprawdę dobrym. Bohaterowie wciągają czytelnika do swojego rodzinnego świata i nie pozwalają odejść, do czasu, aż sprawa ostatecznie nie zostanie wyjaśniona.

Jeżeli szukacie niezobowiązującego i wiele nie wymagającego thrillera, to ta pozycja będzie dla Was. Fanom ciągłych zawirowań w akcji, ta książka może nie przypaść do gustu. Nie odczujecie tutaj tego charakterystycznego pogmatwania i niedowierzania w niektóre sprawy. Natomiast jeżeli nie chcecie sięgać po typową powieść obyczajową z wątkiem romantycznym, to koniecznie musicie zapoznać się z tym dziełem. Poznacie zawirowania dnia codziennego, problemy w pracy, czy nieporozumienia w związku. 

Moja ocena: 7,5/10

Za egzemplarz dziękuję bardzo
Wydawnictwu W.A.B.


"Skrzydła dla motyla" - Ntailan Lolkoki

"Skrzydła dla motyla" - Ntailan Lolkoki

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2 sierpnia 2018 r.
Liczba stron: 304


Ntailan Lolkoki poznajemy jako małą dziewczynkę, która cieszy się drobiazgami dnia codziennego. Obserwujemy jej dorastanie oraz nieustannie zbliżający się rytuał obrzezania. Mamy okazję dostrzec ogromną zmianę jaka nastąpiła w życiu dziewczynki po spełnieniu zadań tradycji. Następnie utożsamiamy się wraz z nią i dorastamy. Wspólnie odbywamy pierwszą zagraniczną podróż, kibicujemy jej w związkach partnerskich, a czasami współczujemy i negujemy bądź podziwiamy jej zachowanie.

"Skrzydła dla motyla" to prawdziwa historia napisana przez życie. Losy Ntailan odzwierciedlają życie prawdziwej dziewczyny i uzmysławiają, że na świecie jest wiele osób prowadzących podobny tryb życia. Autorka w swoim dziele zawarła bardzo wiele emocji, które momentami wywołują ciarki na skórze. Możliwe, że mężczyźni nie przeżyją tak osobiście opisanej tutaj historii, jak odczują to kobiety. Postawienie się na miejscu Ntailan było dla mnie emocjonalnym wyzwaniem. Nie mogłam pojąć jak bliscy są w stanie tak skrzywdzić swoją rodzinę. Kobiety dokładnie wiedziały jaki ból wiąże się z planowanym zabiegiem, a żadna nie wyciągnęła ręki, aby przyczynić się do zaniechania tego obyczaju.

Tradycja to bardzo cenna rzecz, która ma wiele pozytywnych skutków podczas jej kultywowania. Często przywołuje miłe wspomnienia, pozwala uzmysłowić, że przodkowie dokonywali tych samych rzeczy co my, i w jakiś specyficzny sposób zbliża nas do nich mentalnie. Niestety są takie tradycje, o których należałoby zapomnieć i które nie powinny być nigdy stosowane. Idealnym przykładem jest obrzezanie dzieci. Nie rozumiem jak można sprawiać ból osobie, która poznaje dopiero świat i doświadcza wszelkiego dobra. Utrzymywany obrzęd wywołuje zmiany na ciele, ale przede wszystkim w psychice. Bardzo dobrze było przedstawione to na przykładzie Autorki, która z dziewczynki cieszącej się życiem, stała się zamkniętą w sobie buntowniczką.


Jestem pełna podziwu dla Ntailan Lolkoki za odwagę i publiczne przedstawienie historii swojego życia. Bez skrępowania opisała intymne dla niej momenty i postanowiła zmienić swoje życie. Nie chciała być kimś, kto nie ma przyjemności z rzeczy, do których został stworzony. Autorka pragnęła być w pełni kobietą, która nie wstydzi się własnego ciała i doskonale je rozumie. 

Ten osobisty pamiętnik, to w pewnym stopniu bunt przeciwko niewłaściwemu traktowaniu kobiet w imię tradycji i wyznania. Mimo, iż żyjemy w cywilizowanym świecie, organizujemy zbiórki i pomagamy ludziom na innych kontynentach, gdzieś w buszu bez dostępu do mediów, żyją osoby skazane na niewłaściwe traktowanie. Uważam, że każdy z nas powinien sięgnąć po tę pozycję, ponieważ to nie jest tylko opowieść o kobiecie, która została skazana na obrzezanie, a po latach poddała się rekonstrukcji narządów. To również przepiękna lekcja o tym, że każde  marzenie można spełnić, jeżeli tylko się tego pragnie. Na naszej drodze zawsze będą pojawiały się przeciwności, ale to tylko od nas zależy ile osiągniemy i jak będziemy określać pojęcie naszego osobistego szczęścia.

Moja ocena: 8/10

Za egzemplarz dziękuję bardzo
Wydawnictwu Prószyński i S-ka.



"Bosonoga bogini" - Iwona Czarkowska

"Bosonoga bogini" - Iwona Czarkowska

Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 29 maja 2018 r.
Liczba stron: 336


Alicja po odkryciu drugiego oblicza Szymona, postanawia nie angażować się w związki z mężczyznami. Jej przyjaciółki mają jednak wobec niej inne zamiary i bez jej wiedzy zapisują ją do programu, który ma na celu znalezienie drugiej połówki. Singielka na początku nie chce zgodzić się na publiczny występ, jednak po odkryciu haczyków umowy decyduje się odegrać rolę. Czy uda jej się dotrzymać danej sobie obietnicy i zignorować wszystkich mężczyzn? A może pochłonie ją sława i będzie starała się wygrać teleturniej?

Od samego początku polubiłam główną bohaterkę. Kobieta ta nie pozwala na to, aby czytelnik nudził się poznając jej losy. Mimo swojego wieku cechuje się specyficznym roztargnieniem i wieloma niespotykanymi wpadkami. Alicja popularność zyskuje już na castingu, kiedy postanawia, że zrobi wszystko, aby nie dostać się do programu. Podczas kręcenia reality show również nie potrafiła ukryć się w tłumie, ponieważ jej charakter przyciągał wiele zabawnych niespodzianek.


Pierwsze dwie części o losach Alicji Kalickiej pochłonęłam z wielkim uśmiechem na twarzy. Tutaj również nie zabrakło humoru na każdej stronie, jednak brakowało mi "tego czegoś". Akcja czasami wydawała się oklepana i nie podobało mi się przeskakiwanie pomiędzy losami Alicji, a jej przyjaciółkami. Mam wrażenie jakby postać tamtych kobiet w późniejszej akcji była niepotrzebnie dodana. Według mnie nie wniosły nic do całości.

Wielkim plusem "Bosonogiej bogini" jest to, że po lekturę można sięgnąć niezobowiązująco. Jeżeli nie mieliście jeszcze szansy czytać "Wesołej rozwódki" czy "Panny z Monidła", to na spokojnie możecie zabrać się za tę książkę. W momentach nawiązania do wydarzeń z tamtych powieści, Autorka zastosowała przypisy, które ogólnikowo wyjaśniają daną sprawę. Na początku występuje również spis bohaterów z krótkim wyjaśnieniem, kto jest kim, co ma w tym przypadku idealne zastosowanie.


Możliwe, że to już ostatnia część z serii opowiadająca o perypetiach kobiety organizującej imprezy z okazji rozwodów w zakładzie pogrzebowym. Nie ukrywam, że ucieszyłabym się, jeżeli Iwona Czarkowska wykreowałaby dalsze losy bohaterów. Mimo, iż ta pozycja była według mnie najsłabsza, to uważam, że dla osób poszukujących lekkich książek, które wywołają uśmiech na twarzy, sprawdzi się idealnie.

Moja ocena: 7/10

Za egzemplarz dziękuję bardzo
Wydawnictwu Replika.


"Jak mogłaś" - Heidi Perks

"Jak mogłaś" - Heidi Perks

Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 30 lipca 2018 r.
Liczba stron: 360


Harriet jest nadopiekuńczą matką, która nigdy nie zostawiała swojej córki Alice pod czyjąś opieką. Pewnego dnia decyduje się powierzyć dziecko swojej przyjaciółce Charlotte, a sama udaje się na kurs księgowości. Pech chciał, że tego dnia Alice niespodziewanie ginie, a Charlotte i rodzice nie wiedzą, co się z nią dzieje.

Każdy z bohaterów książki został indywidualnie wykreowany. Poznajemy Charlotte, która została obwiniona zaginięciem Alice. Kobieta sama ma własne dzieci, ale chwila nieuwagi przyczynia się do tragedii. Obserwujemy jej zmagania oraz nieustannie ciążące na niej poczucie winy. Główna bohaterka Harriet, to kobieta bardzo różniąca się od Charlotte. Nie lubi spotkań z ludźmi, większość czasu spędza z mężem i poświęca uwagę dziecku. Niekiedy świat przez nią zaprezentowany ma dwa oblicza i można podejrzewać, że gubi się w poczynaniach oraz ma zaburzenia świadomości. Ostatnią osobą jest Brian - mąż Harriet i ojciec Alice. Człowiek ten nie przypadł mi do gustu od samego początku. Nie mogłam uwierzyć w jego szczere intencje i wielką troskę o żonę. Irytował mnie tym, że starał się nieustannie kontrolować ukochaną, a nawet manipulować nią.


Akcja thrillera trzyma czytelnika w napięciu. Nie mogłam doczekać się, aż poznam dalszy rozwój wydarzeń. Miałam swój trop i wytypowałam osobę, która mogła uprowadzić Alice. Autorka postanowiła jednak zawirować akcją i przedstawiła coś, czego zupełnie nie spodziewałam się.

Wykreowana historia opowiada o sile rodzicielskiej miłości oraz o tym, czym jest prawdziwa przyjaźń. Został przedstawiony tutaj strach o dziecko oraz nieustanne zamartwianie się, czy nic mu się nie stanie. Na przykładzie Harriet i Charlotte, możemy zobaczyć, ile dwie pokrewne dusze są w stanie dla siebie zrobić i czy przyjaźń jest w stanie wszystko przetrwać.

"Niewiedza była przerażająca. 
Wierzyć w coś z przekonaniem, a potem słyszeć od jedynej osoby, 
którą się kocha i której się ufa, że było całkiem inaczej."

Bardzo serdecznie polecam Wam tę pozycję. Książka zagwarantuje Wam niezapomnianą dawkę emocji, wzbudzi w Was strach oraz poczucie złości.

Moja ocena: 9/10

Za egzemplarz dziękuję bardzo
Wydawnictwu Otwartemu.

Copyright © Zaczytana Ania , Blogger