środa, 21 lutego 2018

"Byłem bogiem" - Paweł Widomski

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 23 stycznia 2018
Liczba stron: 288


Rak. Najgorszy wyrok jaki może usłyszeć każdy człowiek. Niespodziewanie taki los spotkał bohatera książki "Byłem bogiem". Przeciętny mieszkaniec Warszawy żył sobie spokojnie z dnia na dzień, aż w pewnym momencie dopadł go tak okropny ból. Człowiek ten spodziewał się słów wypowiedzianych z ust lekarza. Niestety było już za późno na jakiekolwiek leczenie czy operację, pozostało spokojnie oczekiwać na śmierć. Mężczyzna doszedł do wniosku, że od tego czasu będzie czerpał z życia ile się da. Przed wykryciem choroby odkładał swoje plany na "kiedyś", teraz jednak postanowił zakończyć swoje życie z myślą, że zrobił to co planował i żył "na pełnej petardzie". 

Każdy z nas ma jakieś plany i marzenia, na które nie mamy czasu, aby je zrealizować bądź obawiamy się konsekwencji tych czynów. Bardzo często słyszymy, że człowiek przed śmiercią chciałby dokonać kilku odważnych rzeczy. Bohater wyznaczył sobie pewne cele, dążył do sprawiedliwości oraz uczciwości ludzi. Postanowił również zakupić samochód, o którym zawsze marzył. Autor przedstawił w tym przypadku wątek związany z pieniędzmi i posiadanym majątkiem. Pracujemy całe życie, oszczędzamy, często szkoda nam zainwestować w coś czy przyczynić się do osiągnięcia spełnienia. Choroba nie wybiera, pojawia się nagle i przekreśla ludzkie plany. Zgromadzony majątek staje się niepotrzebny, a ludzie muszą pogodzić się ze zbliżającą się śmiercią. 

Książka została napisana w formie pamiętnika. Dialogi pojawiają się tutaj sporadycznie, głównie są to opisy wydarzeń z perspektywy bohatera. Bohatera - no właśnie - przez całą akcję nie poznałam jego imienia. Wystarczyłby podpis na końcu historii, małe wspomnienie jak zwracają się do mężczyzny. Anonimowość była tutaj na pierwszym miejscu.


A jak było z akcją? Na początku wkręciłam się w historię, chciałam poznać każdy szczegół egzystencji, zgłębić jakie cele wyznaczy sobie samotny pracownik jednej z korporacji. Z czasem wszystko uległo zwolnieniu, akcja toczyła się ślimaczym tempem, nie wydarzyło się nic nowego. Ponownie w wir wydarzeń wpadłam pod koniec opowieści. 

Uważam, że "Byłem bogiem", bardziej zalicza się do powieści obyczajowych, niż do kryminałów. Wątek trzymający czytelnika w napięciu jest bardzo mały i nie do końca spełnił moje oczekiwania. Brakowało mi zwrotów akcji, dreszczyku napięcia podczas planowania zamierzonego czynu czy niespodziewanych wypadków. 

Moja ocena: 6/10

Za egzemplarz dziękuję bardzo
Wydawnictwu Novae Res.

wtorek, 20 lutego 2018

Zaczytany styczeń

Nowy rok, nowe plany czytelnicze, pełno nowości od Wydawnictw. Dzisiaj zapraszam Was na moje czytelnicze podsumowanie miesiąca i zdradzam, co skradło moje serce, a na jakiej pozycji zawiodłam się.

1. "Tysiąc pocałunków" - Tillie Colle
Moja ocena: 10/10
Recenzja: >klik<

2. "Eat Pretty Every Day. Rób codziennie jedną rzecz, która doda Ci blasku" - Jolene Hart
Moja ocena: 8/10
Recenzja: >klik<

3. "Nareszcie wolna" - Mahtob Mahmoody
Moja ocena: 8,5/10

4. "Okrutna pieśń" - Victoria Schwab
Moja ocena: 6/10
Recenzja: >klik<

5. "Prostota. Siła codziennych rytuałów" - Brooke McAlary
Moja ocena: 7/10
Recenzja: >klik<

6. "Jedwabne rękawiczki" - Renata Kosin
Moja ocena: 6,5/10
Recenzja: >klik<

7. "Kłamczucha" - E. Lockhart
Moja ocena: 9,5/10
Recenzja: >klik<

8. "Chłopak z Katynia" - Jerzy A. Wlazło
Moja ocena: 7/10

9. "Czerwony parasol" - Wiktor Mrok
Moja ocena: 6/10
Recenzja: >klik<

10. "Pragnienia Niny" - Anna Kekus
Moja ocena: 8/10
Recenzja: >klik<

A jak Wy rozpoczęliście swój czytelniczy rok? Co ciekawego wpadło w Wasze ręce? Czytaliście jakąś pozycję z powyższych? Koniecznie, dajcie znać. 




niedziela, 11 lutego 2018

"Kroniki Jaaru. Księga Luster" - Adam Faber

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 14 czerwca 2017
Liczba stron: 456

Zapraszam Was do krainy, gdzie łączą się dwa światy i tworzą cudowną opowieść. 


Kate Hallander to nastolatka, która mieszka z ciocią w Londynie. Nastolatka wiedzie spokojne życie, przeżywa pierwsze zauroczenia oraz zmaga się z młodzieńczymi problemami. Pewnego dnia trafia do bardzo intrygującego sklepu, gdzie otrzymuje Księgę Luster, która na swoich stronach kryje magiczne zaklęcia. Dzięki ich zgłębianiu, niespodziewanie przenosi się do Jaaru - miejsca, która zachwyca swoim urokiem i czynami, które mają tam miejsce.
 
"Wiatr, słońce i niebo zdawały łączyć się z nią. 
Każda część tego świata była jej częścią i nawet gdyby Kate teraz spadła, 
nie zginęłaby, tylko stopiła się z tym wszystkim."

Drugą kluczową postacią w powieści, jest fer imieniem Fion. Jego pierwsze spotkanie z czytelnikiem przedstawia rodzinne problemy i brak porozumienia z ojcem. Fion buntuje się, nie chce być ograniczany w działaniu, ma postanowienia, które planuje zrealizować. Jego zachowanie doprowadza do tego, że spotyka na swojej drodze groźną Erato, ale również łączy swoje drogi z czarownicą imieniem Kate.

"- A Ty? Nie słyszysz chyba wszystkich moich myśli? - spytała niepewnie.
- Oczywiście, że nie! Kto chciałby grzebać w bałaganie z czyjejś głowy?"

W życiu typowej nastolatki z Londynu niespodziewanie pojawia się magia. Jej spokojne i uporządkowane życie wywraca się do góry nogami. Dziewczyna nie miała pojęcia o rzeczach, które może osobiście dokonać oraz o tym, co kryje się w poszczególnych korzeniach jej rodzinnego drzewa genologicznego. Fion również poznaje nowe rzeczy, uczy się radzić sobie w nowych sytuacjach oraz musi odpowiednio zachować się w danej sytuacji.


"Kroniki Jaaru. Księga luster", to powieść, która zabiera nas do bajkowego świata. Oficjalnie książka została porównana do Harrego Pottera, według mnie przedstawiony świat był bliżej "Alicji z Krainy Czarów". Rzadko kiedy sięgam po książki, w których akcja rozgrywa się w świecie fantastyki, tutaj jednak przepadłam. Zaciekawił mnie Jaar i nie chciałam opuszczać tego świata. Ta magiczna kraina przywołuje wspomnienia bajek z dzieciństwa, a domki na kwiatkach czy owady służące za środki transportu, skradły moje serce. Na początku myślałam, że jestem za stara na taką literaturę - jakże myliłam się! Liczyłam na to, że dzięki mojemu egzemplarzowi, podobnie jak Kate, będę mogła przenieść się do tego nierealnego, ale pięknego świata.

"- Jeżeli mu się podobasz, żadna magia nie będzie potrzebna, 
a jeśli się nie podobasz, magia nie pomoże."

Jeżeli nie jesteście przekonani do literatury tego gatunku, zdarzyło się Wam zawieść na fantastyce, to polecam Wam tę pozycję. Skradła serce fanki literatury obyczajowej i thrillerów, więc możliwe, że wpasuje się również w Wasze gusta.

Moja ocena: 8,5/10



czwartek, 8 lutego 2018

"Dygot" - Jakub Małecki

Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 7 października 2015
Liczba stron: 320


Drogi Czytelniku, zabieram Cię w podróż w czasie. Lądujemy w 1938 roku i poznajemy niezwykłe losy zwykłych ludzi. Pasy zapięte? Gotowy?

"Najlepszym przyjacielem Bronka Geldy był pies. 
Wabił się Koń. Należał do gatunku psów głupich głupotą, którą chciałoby się przytulić."

Akcja książki rozpoczyna się od momentu, kiedy Frau Eberl przeklina Jana Łabendowicza za to, że nie udzielił jej pomocy, kiedy ona uciekała przed Armią Czerwoną. Następstwem tych wydarzeń było to, że jego żona urodziła Wiktora - syna o jasnej karnacji. Chłopiec jako albinos był niezwykły, wyróżniał się wśród ludzi, ale ta cecha przysporzyła mu również wielu problemów. Jego życie było pełne zawirowań, posądzany był o niestworzone rzeczy oraz krytykowany przez wiele osób. Poza potomkami Jana i Ireny w książce poznajemy losy Bronka i Heli. Bohaterowie Ci również nie mieli łatwego życia, ponieważ ich córka została poparzona i ledwo uszła z życiem. 

"Prawdziwymi szaleńcami są ci, 
którzy patrzą na to wszystko dookoła i pozostają normalni."

Historia na początku przedstawia dwie zupełnie inne rodziny, gdzie każda z nich ma swoje problemy i zmagania z codziennością. Z czasem niespodziewanie Autor postanowił połączyć losy wszystkich bohaterów. Jedni z nich spotykają się w przyjemnych okolicznościach, inni w nieco mniej przyjaznych. 

"Człowiek jest jak maszyna: masz tam jakieś sobie rzeczy, 
które na ciebie wpływają, i zachowujesz się tak, jak ci z nich wyjdzie.
A to znaczy, że nie ma wolnej woli."

To kolejna książka Pana Małeckiego, która wywołała mętlik w mojej głowie. Nie widzę sensu, aby w dokładniejszy sposób streszczać Wam fabułę. Dzieje się tutaj tyle rzeczy, których trzeba doświadczyć na własnej skórze. Na stronach powieści poznacie świetnych bohaterów - jedni z nich będą dla Was faworytami, innych wykluczylibyście z akcji. Jednak każdy z nich wnosi cząstkę siebie i nadaje wydarzeniom odpowiedniego biegu. 


Bardzo podobało mi się to, że akcja została rozbita w tak dużym czasie. Wydarzenia opisują ciąg spraw na przełomie ponad sześćdziesięciu lat. Z niektórymi bohaterami jesteśmy od urodzenia, aż do ich ostatnich dni. Poznajemy ich zmagania z rzeczywistością, zachowania na poszczególnych etapach życia, a także zauważamy jak zmieniał się ich charakter. Spotkamy tutaj osobowości takie jak alkoholicy, osoby, które zajmują się finansowymi przekrętami, wszechwiedzące kobiety, czy dzieci, które widzą świat w innym obiektywnie niż dorośli. Pięknie zostało odwzorowane to, co interesowało ludzi w danych latach, kiedy rodziny spędzały najwięcej czasu wspólnie oraz reakcje na technologie czy plotkarskie nowinki.

"Życie zatacza koło, życie musi zatoczyć koło, inaczej się nie da. 
Ty siałeś krzywdę i krzywdę teraz zbierasz."

Czy polecam tę książkę? Oczywiście, że tak! Jeżeli chcecie oderwać się od odprężających historyjek, uciec na moment ze świata fantastyki, albo nie zgłębiać tajemnic morderstwa bohaterów (mimo, iż kostucha pojawia się tutaj często), to sięgnijcie po tę pozycję. Jeżeli będzie to Wasza pierwsza powieść Pana Małeckiego, to możliwe, że ciężko będzie Wam wkręcić się w akcję. Jednak nie bójcie się, przełamcie lody i zatopcie się w tym specyficznym świecie. Zawirowania, momenty, kiedy trzeba zastanowić się o co chodzi w historii, to normalna rzecz w "Dygocie".



Moja ocena: 8,5/10

Za możliwość zapoznania się z treścią
dziękuję bardzo Portalowi Czytam Pierwszy.

sobota, 3 lutego 2018

"Czerwony parasol" - Wiktor Mrok

Wydawnictwo: Initium
Data wydania: 19 stycznia 2018r.
Liczba stron: 592


Tatiana to nastolatka, która ma bogatych rodziców, nienaganną urodę oraz wysportowaną sylwetkę. Pewnego dnia, kiedy wraca do domu zastaje brutalnie zamordowanych rodziców oraz siostrę. Dziewczyna nie załamuje się, ponieważ ma silną wolę, aby przetrwać tragedię. Dodatkowo znajduje pendrive i ampułki, które zostawił jej ojciec.

Akcja książki rozgrywa się w mroźnej Moskwie. Historia została oparta na faktach, ponieważ temat nawiązuje do działalności tajnych służb specjalnych. Zostało przedstawionych tutaj kilka wydarzeń, których wątki ostatecznie prowadzą do losów Tatiany. Bohaterka wykazała się dużą dojrzałością, którą tak naprawdę zdobyła z dnia na dzień.

Ogólnie mam dużo zastrzeżeń odnośnie tej książki. Bohaterowie w większości zostali zbyt wyidealizowani - przyznam, że irytowało mnie to. Nadmiar informacji i nawiązań do działalności tajnych służb nie wciągnął mnie w wir wydarzeń. Przeczytałam, przyswoiłam informacje i tyle. Ostatecznie nie wróciłabym już do tej pozycji.


Uważam, że jeżeli kogoś interesuje działalność i wydarzenia, które miały miejsce na wschodzie, to ta pozycja będzie dla niego. Poznacie tajne informacje, czy zachowania niektórych ludzi, które były kiedyś tematem tabu.

Moja ocena: 6/10 

 Za egzemplarz dziękuję bardzo
Wydawnictwu Initium.