piątek, 11 sierpnia 2017

"Angielka" - Katherine Webb

Wydawnictwo: Insignis
Data wydania: 19 lipca 2017
Liczba stron: 480

Jaką cenę jesteś w stanie zapłacić za spełnienie swojego marzenia?

Przełom wieku XIX i XX, młoda kobieta imieniem Maude, pragnęła przemierzyć Pusty Kwartał Omanu. W międzyczasie poznała mężczyznę imieniem Nathaniel, w którym zakochała się. Postanowiła razem z nim zdobyć wymarzony kawałek świata i w przyszłości wieść szczęśliwe życie u jego boku. Jednak los nie zawsze sprzyja naszym planom...

Lata pięćdziesiąte XX wieku, tytułowa Angielka, młoda pani archeolog Joan Seabrook, postanowiła spełnić swoje marzenie i wybrać się do Arabii. Oficjalnym celem podróży była wizyta u służącego w wojsku brata, jednak w głębi serca kobieta miała inny plan. Pewnego dnia na swojej ścieżce życiowej spotkała Maude - autorkę książek, które ją inspirowały. 

"[...] tylko mury mogą nas przed czymkolwiek powstrzymać. 
Prawdziwymi przeszkodami są tylko mury i kajdany. 
Resztę pokonasz, jeśli tylko zechcesz."

Akcja powieści została podzielona na dwie części. W jednej poznajemy losy Maude oraz jej młodość, w drugiej zostajemy wciągnięci w zmagania Joan oraz dowiadujemy się, jaki Maude skrywała sekret. Lubię książki, w których akcja opisana jest w dwóch płaszczyznach czasowych. Jednocześnie mogliśmy poznać losy dwóch kobiet, które postanowiły wybrać się na pustynie. Porównanie występuje również w kwestii zmian w kulturze oraz zachowaniu ludzi. Kilka sytuacji bohaterek jest do siebie zbliżonych, dzięki czemu dowiadujemy się jak zmieniło się podejście do niektórych spraw na przestrzeni pięćdziesięciu lat.

W powieści pojawiają się również męskie postacie. Głównie chciałabym skupić się na dwójce bohaterów. Jeden to Nathaniel - narzeczony Maude, drugi to Rory - przyszły mąż Joan. Mężczyźni w książce zostali wykreowani na czarne charaktery, ponieważ oboje zdradzili swoje wybranki. W jednym przypadku była to zdrada płynąca z uczucia, w drugim chodziło o podstęp. Niewinne kobiety zaufały im całym sercem, a oni potraktowali je w okropny sposób.

"Nikt nie jest bezradny, jeśli sam tak nie postanowi."

Każdy z nas ma marzenia. Jedni mniejsze, inni większe. Nie powinniśmy obawiać się podjęcia ryzyka czy konsekwencji. Jeżeli nie spróbujemy, to nie będziemy wiedzieć czy nam się udało. Snucie czarnych scenariuszy nie jest dobrym rozwiązaniem. Powiem Wam, że ja jedno ze swoich największych marzeń spełniałam kilka lat. Ale udało mi się! Uwierzcie mi, że satysfakcja jest ogromna. Polecam to uczucie! Joan również po wielu latach udało się wyruszyć w podróż, aby zobaczyć wymarzony zakątek świata i poznać inną kulturę oraz obyczaje. Na jej drodze pojawiały się przeszkody, los nie zawsze jej sprzyjał, jednak bohaterka nie poddała się i osiągnęła to, co chciała. 

Arabia fascynuje sporą część ludzi. Miejsce do którego nie tak łatwo się wybrać i swobodnie sobie wypocząć czy pozwiedzać. Osobiście bardzo lubię książki, dzięki którym mogę przenieść się w inny zakątek świata i poznać w pewnej części panującą tam kulturę. Książka bardzo mi się podobała, bohaterki wyróżniały się swoim zachowaniem oraz odwagą. Lekturę polecam każdemu, kto chce przenieść się podczas czytania na wschodnią część globu, a tam zapoznać się z silnymi i odważnymi kobietami, które stuprocentowo pragną przeżyć swoje życie i spełnić swoje marzenia.

źródło

Moja ocena: 7,5/10

 Za egzemplarz, dziękuje bardzo
 Wydawnictwu Insignis.

środa, 9 sierpnia 2017

[Podsumowanie] - "52 kolory życia" - Magdalena Kozioł

Seria: 52 kolory życia
Wydawnictwo: Pociąg do natury


Za mną już wszystkie części z serii "52 kolory życia" Pani Magdaleny Kozioł. Jestem bardzo zaskoczona twórczością tej autorki oraz pomysłem na interpretację poszczególnych kolorów w odniesieniu do tygodni.

Recenzja pierwszej części pojawiła się na moim blogu pod koniec kwietnia. Przez trzy miesiące dawkowałam sobie historię Sally i Jacka. Przyznam, że planowałam pochłonąć wszystkie książki od razu. Przemyślałam to jednak i stwierdziłam, że moje recenzje mogłyby wtedy zdradzać coś z następnej części. Tak oto, rozłożyłam sobie powieści w czasie i powoli okazywałam swoją irytację wobec bohaterów.


Cały cykl rozpoczyna się od interpretacji koloru białego, i uwaga - kończy się na kolorze białym. Autorka każdy z rozdziałów nazwała innym kolorem. Raz zdarzają się popularne barwy, innym razem napotykamy mało znany odcień- ale czego oczekiwać po kobiecie? :) Jakby autorem był mężczyzna, to powieść zostałaby podzielona tylko na trzy rozdziały.

Losy bohaterów zostały przedstawione na przestrzeni jednego roku. Jacek i Sally spotkali się niespodziewanie i zostali w swoim życiu na dłużej. Raz było kolorowo, raz na ich romans nachodziła mgła. Tego czy ich związek zaowocował, czy jednak rozstali się, dowiecie się, zapoznając się z książkami.


Bohaterowie. Jak oni mnie denerwowali. Mogę przyznać, że Sally i Jacek, to najbardziej znienawidzona przeze mnie para na chwilę obecną. W całej serii przewinęło się wiele postaci, gdzie każda wyróżniała się czymś oraz wniosła coś do fabuły.

Charakterystyczną cechą powieści Pani Magdy jest to, że często rozdział kończyła podsumowaniem, w którym zawarła pewną myśl czy przesłanie. Dawała wskazówki, jak dane zachowanie odzwierciedla się w naszym życiu i na co warto zwrócić uwagę. Często pojawiały się również teksty piosenek, których słowa znalazły odbicie w wybranej sytuacji. Brawo za pomysł i własny styl.


Niestety książki Pani Magdy nie zostały wydane przez żadne wydawnictwo. Nikt nie chciał dać szansy polskiej autorce, odrzucały Ją nawet biblioteki. Moim zdaniem, powinniśmy uwierzyć w osoby, które mają pomysł na życie i chcą dzielić się swoją pasją. Autorka spotkała się z odrzuceniem, ponieważ Jej nazwisko jest nieznane - ale jak miało zostać poznane, skoro nikt nie dawał Jej szansy? Determinacja, siła walki i pozytywne nastawienie przyczyniły się do tego, że kobieta o której nikt nie słyszał, chwyciła byka za rogi, wydała sama swoje książki oraz zaczęła ich promocję. Dodając pierwsze zdjęcie czy recenzję, większość z Was nie wiedziała co to za książka. Teraz kojarzycie już, że są to białe kruki na naszym rynku. Wielki gratulacje za promocję i wybicie się z grona szarych myszek!

Jak zwykle muszę się do czegoś przyczepić. Niestety, taka moja natura. Książki nie przeszły korekty i często pojawiały się literówki, powtórzenia czy nieodpowiednio wstawiony znak interpunkcyjny. Ale, ale! Każdy z nas popełnia błędy. Ja wiem, że u mnie również możecie takie znaleźć. Jeżeli jednak ktoś jest bardzo przewrażliwiony na tym punkcie, to niestety te egzemplarze nie są dla niego.


Reasumując, bardzo podziwiam Panią Magdę za to, że pozwoliła czytelnikom poznać przygody wykreowanych bohaterów oraz że nie poddała się po wielu odrzuceniach. Autorka udowodniła, że warto wierzyć w piękno swoich marzeń i czerpać jak najwięcej z życia. A pozytywną energią zaraża na swoim autorskim fanpage, gdzie Was serdecznie zapraszam. 


Poszczególne recenzje:

wtorek, 8 sierpnia 2017

"52 kolory życia. Tom VII" - Magdalena Kozioł

Wydawnictwo: Pociąg do natury
Data wydania: marzec 2017
Liczba stron: 112

Każdy kolor może mieć odzwierciedlenie w naszym życiu. 


To już siódma część o przygodach Sally, Jacka i Agaty. Kochankowie nadal odgrywają znaczącą rolę w tej historii, ale duże znaczenie ma tutaj również wątek Agaty. Sally spędza szczęśliwe chwile z Rafałem, a Jacek wrócił do domu, aby spędzić święta z rodziną. Mogłoby się wydawać, że to już koniec przygód tych bohaterów i teraz ich życie będzie spokojne. Czy, aby na pewno? Jesteście ciekawi jakie zakończenie zaplanowała dla swoich czytelników Pani Magda?

W poprzednich częściach znienawidziłam postać Sally oraz komisarza Poznańskiego. Kochanka rozbijała szczęśliwe małżeństwo, a mężczyzna stawiał na pierwszym miejscu przelotną miłość. Jeżeli nasze życie wyglądałoby jak gra w The Sims, to mój pasek uwielbienia, troszkę zwiększyłby się do tych bohaterów. Nie mogę powiedzieć, że ponownie ich polubiłam - skądże! Przejawiali jednak trochę cech dobrego człowieka. Natomiast bardzo polubiłam Anetę i kibicowałam jej z całego serca. Mimo trudności jakie przygotował dla niej los, nie okazywała smutku przy dziecku. Wiedziała, że dla swojej pociechy musi być wsparciem w każdej chwili.

"Na tym świecie nic nie dzieje się bez przyczyny. Wszystko ma swoje miejsce, 
czas i ściśle określony cel, nawet wypadki, choroby, niespodziewane zmiany planów, 
cierpienie czy tęsknota. Nawet, gdy przytrafia nam się coś bardzo przykrego, 
niedobrego, według naszej opinii niesprawiedliwego, 
powinniśmy to przyjąć i zacząć obserwować."

Każdy romans niesie za sobą konsekwencje. Dopuszczając się zdrady, dana osoba musi liczyć się z tym, że jej życie ulegnie zmianie na dobre, bądź na złe. Człowiek czasami pochopnie podejmuje decyzje, a następnie żałuje konsekwencji. 

Niestety brakowało mi zakończenia w tej książce. Pani Magdo! Jak można tak wciągnąć czytelnika w fabułę, wywołać w nim ciekawość, a następnie nie wyjaśnić tak ważnej kwestii? Czuję ogromny niedosyt i chętnie sięgnęłabym po kolejną powieść, która zdradzi mi perypetie tych bohaterów. Może w kolejnej, zupełnie innej twórczości, wtrąci Pani te osoby i przedstawi kawałek ich życia, abym wiedziała co u nich słychać?


Jeżeli jesteście ciekawi losów bohaterów, koniecznie sięgnijcie po książki, które opisują 52 kolory życia. Znajdziecie tutaj znaczenie barw i to jak można je interpretować w danej sytuacji.

Moja ocena: 7,5/10

Za egzemplarz, dziękuję 
Pani Magdalenie Kozioł.

źródło

[Wrześniowe zapowiedzi] - Wydawnictwo Initium, Wydawnictwo Insignis


Sierpień już się zaczął. Raz, dwa i zmienimy kartki kalendarza na wrześniowe. Wydawnictwo Initium oraz Insignis, przygotowało dla swoich czytelników dwie świetne książki, którym warto poświęcić uwagę.


Wydawnictwo Intiium 
"Ciotka Poldi i Sycylijskie Lwy" - Mario Giordano
Premiera: 13 września 2017


Bawarski wulkan w cieniu Etny. Widok na morze. Słońce. Spokój. Kiedy Poldi, tuż po swoich sześćdziesiątych urodzinach, przeprowadza się z Monachium na Sycylię, nie pragnie niczego więcej. Ale w swoich planach nie uwzględniła rodziny zmarłego eksmęża. Sycylijczycy z krwi i kości naturalnie chcą nauczyć Poldi zasad dolce vita. Koniec ze spokojem. A jakby tego było mało, pewnego dnia znika bez śladu Valentino, który pomagał Poldi w domu i ogrodzie. Czyżby dostał się w szpony mafii? Na drodze prywatnych poszukiwań Poldi spotyka atrakcyjnego commissario Montanę. Ten nie chce, by kobieta wtykała nos w śledztwo, ale kiedy bawarski wulkan wybuchnie, nic nie jest w stanie go zatrzymać. W dniu swoich sześćdziesiątych urodzin moja ciotka Poldi wyprowadziła się na Sycylię, żeby w wytworny sposób zapić się na śmierć, spoglądając na morze. Tego w każdym razie wszyscy się obawialiśmy, ale ciotce ciągle coś stawało na przeszkodzie. Sycylia jest skomplikowana, tutaj nawet umrzeć nie da się ot tak, po prostu, zawsze coś wchodzi człowiekowi w paradę. A potem wydarzenia zaczęły następować po sobie lawinowo: ktoś zostaje zamordowany, nikt nic nie wie, nikt nic nie widział. Więc jasna sprawa, ciotka Poldi, uparta i bardzo bawarska, musiała wziąć sprawy w swoje ręce. I od tego zaczęły się problemy. Sympatyczne, lekko skonsternowane spojrzenie na Sycylię, jej piękno, stereotypy oraz absurdy – i detektyw w spódnicy – nie sposób jej nie pokochać!


Wydawnictwo Insignis
"Rzeczozmęczenie" - James Wallman
Premiera: 13 września 2017

Mamy więcej rzeczy, niż potrzebujemy i będziemy kiedykolwiek potrzebować: stosy ubrań, których nie nosimy, mnóstwo sprzętu, którego nie używamy, i dziesiątki innych przedmiotów, które nigdy się nam do niczego nie przydadzą. Tymczasem posiadanie tych wszystkich upragnionych rzeczy, które miały nam dać szczęście, wcale nie czyni nas szczęśliwymi. Przeciwnie! Nadmiar przedmiotów zagraca nasze domy. Przytłacza nas. Męczy i stresuje. Naraża nas na niewygodę i zbędne koszty. Szkodzi naszemu zdrowiu, a w skrajnych wypadkach może nas nawet zabić. Jeśli kiedykolwiek poczuliście się przygnębieni wszystkim, co posiadacie, to znaczy, że nieobca jest wam jedna z najbardziej uciążliwych przypadłości naszych czasów: rzeczozmęczenie. W swojej błyskotliwej książce James Wallman – dziennikarz, futurolog, prognostyk trendów i doradca takich marek jak Absolut, BMW, Burberry i Nike – zabiera nas w niesamowitą podróż do źródeł rzeczozmęczenia. Odkrywając jego przyczyny i skutki, pokazuje, jak wyrwać się z pułapki niepohamowanej konsumpcji i stać się wolnym, szczęśliwym i spełnionym.
Rozwiązanie Wallmana nie jest wcale radykalne – pozostaje w zasięgu każdego z nas! Wszystko, czego potrzebujemy, by zacząć walczyć z rzeczozmęczeniem, to ponowne spojrzenie na wyznawane wartości i skupienie się na tym, czego doświadczamy, a nie na tym, co posiadamy. To naprawdę działa – przeczytajcie Rzeczozmęczenie i spróbujcie! Naprawdę warto!

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

"Konkurs na żonę" - Beata Majewska

Wydawnictwo: Książnica
Data wydania: 10 maja 2017
Liczba stron: 304

Ukrywana prawda, może nieść za sobą wiele konsekwencji.


Ludzie uwielbiają konkursy, ponieważ można wygrać w nich ciekawe nagrody. Hugo Hajdukiewicz postanowił zorganizować na uczelni konkurs, gdzie oficjalnie nagrodą miała być określona suma pieniężna, ale tak naprawdę chciał znaleźć sobie kandydatkę na żonę. Pech chciał, że najlepszą pracę napisał chłopak, jednak wśród zwycięzców pojawiła się Łucja Maśnik. Studentka odbierając nagrodę po czasie choroby, otrzymała również zaproszenie na kolację.

"Świat się nie kończy, gdy bliska osoba odchodzi lub zawodzi. Ciągle jeszcze jest ktoś dla ciebie najważniejszy, ty sama."

Hugo, to prawie trzydziestoletni mężczyzna, który wrócił z Ameryki do Polski, aby zarządzać kancelariami zmarłego wujka. Mężczyzna cechował się stanowczością, upiorem oraz tym, że nie okazywał uczuć. Mimo, iż miał dobry zawód, piękne mieszkanie oraz dużo pieniędzy, to tak naprawdę, nic nie należało do niego na stałe. Aby otrzymać na własność cały spadek po wujku, musiał przed ukończeniem trzydziestego roku życia, wykonać punkty, zawarte w testamencie. Zdesperowany prawnik, potrafił skorzystać z każdej możliwości, aby tylko udało mu się osiągnąć to, co zaplanował. Łucja Maśnik, pochodziła ze wsi i mieszkała tylko z babcią. Duże miasto było dla niej pełne tajemnic, a czasami nie wiedziała, jak powinna zachować się. Niestety ich życie nie było cudowne i ciężko wiązało im się koniec z końcem. Dowiedziawszy się o tym, że w konkursie, który organizowany jest na jej uczelni, można wygrać pieniądze, postanowiła napisać pracę, a wygraną przeznaczyć na rzeczy, których potrzebuje.


Związek wykreowany przez Panią Beatę przypominał mi dwie historie. Jedna to, przygody Kopciuszka, a druga to perypetie Anastasii i Chrisriana Grey'a. W obu powieściach uboga i cicha dziewczyna, trafia na bogatego i pewnego siebie kochanka. Hugo, tak jak Książę, szukał tej jedynej, był dla niej autorytetem oraz wyśnionym mężczyzną. Mężczyzna przejawiał również cechy bohatera z popularnego erotyka - chciał zawładnąć wybranką, zaplanować jej życie i przyczynić się do tego, aby zachowywała się tak jak on chce. Łucji na początku nie przeszkadzało takie zachowanie. Zakochała się w mężczyźnie, który zaprosił ją na kolację, mimo, iż on miał problem z uczuciemi. Jak potoczą się ich losy? Czy osoby, pochodzące z dwóch zupełnie innych światów, mają szansę na stworzenie związku? A może Łucja była tylko traktowana jak zabawka?

"Ufać jej, nie ufać? Zachodziła w głowę. A może powinnam po prostu o tym nie myśleć? 
- Maśnikówna, pustostanie umysłowy, dalej tak rozkminiaj jak Rejewski nad Enigmą, 
to ci się czosnek zagotuje i osiwiejesz przed dwudziestką!" - zrugała się w duchu."

Już w szkole dzieci biorą udział w konkursach, uczą się konkurencji. Motywacja przyczynia się do tego, że dana osoba zostaje zwycięzcą. Uśmiech, który pojawia się na twarzy, kiedy uczestnik otrzymuje nagrodę, wynagradza wszystkie trudy, które zostały włożone w stworzenie pracy konkursowej. Najczęściej jest tak, że organizatorzy, po czasie zapominają o stworzonych dziełach, a uczestnicy są dla nich obcymi osobami. Wyjątek stanowiła sytuacja przedstawiona w książce, ponieważ organizator, na bardzo długi czas zapamiętał swoją uczestniczkę i konkurs, który pozostał w jego pamięci.


Jeżeli jeszcze nie czytaliście tej książki, to bardzo Was do tego zachęcam. Poza wątkiem miłosnym przedstawionych zostało wiele innych problemów, z którymi mamy do czynienia każdego dnia. Odrzucenie, problem z odnalezieniem się w wielu sytuacjach, wybory, które mogą zaważyć na całym naszym życiu oraz walka z uczuciem po stracie ukochanej osoby. Czytając "Konkurs na żonę" dowiecie się jak radzić sobie z przeciwnościami losu oraz jak zachowywać się, aby nikogo nie zranić. Pamiętajcie, że kłamstwo, nie jest najlepszym rozwiązaniem.

źródło

Moja ocena: 8/10

Za egzemplarz, dziękuję bardzo
Wydawnictwu Książnica.