poniedziałek, 22 maja 2017

"Śpij dobrze" - Nick Littlehales


Wydawnictwo: Agora SA
Data premiery: 26 kwietnia 2017
Liczba stron: 200

Chyba każdy z nas chciałby rano obudzić się wypoczęty?



Postanowiłam sięgnąć po tę książkę, aby zapoznać się z radami doświadczonego trenera od snu, i poprawić jakość swojego nocnego odpoczynku.

Nick Littlehales, to światowej sławy "guru od snu". Swoich rad udzielał między innymi Cristiano Ronaldo czy Roger'owi Federer'owi. Sen jest ważną czynnością dnia, nie tylko dla sportowców, ale dla każdego z nas. Autor w swojej książce przedstawia tajniki lepszego snu oraz rady na to, aby nasz dzień był w pełni wykorzystany.

Zapewne każdy słyszał o fazie REM, podczas której odpływamy do świata marzeń i śnimy. Nasz sen podzielony jest na dziewięćdziesięciominutowe odcinki. Dużą wagę autor przywiązuje do dziewięćdziesięciu minut, ponieważ uważa również, że powinniśmy wstawać właśnie tyle minut przed rozpoczęciem pracy. Nick Littlehales radzi, aby przed nocnym wypoczynkiem nie korzystać z urządzeń elektronicznych czy ograniczyć niebieskie światło w sypialni. Swojemu czytelnikowi przekazuje również co zaleca przed nocą, a czego raczej powinniśmy unikać. 

"Telewizja i komputery, nie mówiąc już o smartfonach i tabletach,
to zaledwie niemowlaki w zestawieniu ze skalą,
jaką mierzy się długość procesów ewolucyjnych."

Osobiście w książce znalazłam wiele rad, o których już słyszałam. Ale czy z nich korzystałam? Raczej nie. Starałam się, ale nie wychodziło mi to. Po analizie tekstu stwierdziłam, że warto zacząć stosować się do wskazówek autora. Brytyjski trener od snu zawarł również informacje, o których nie wiedziałam. W sypialni z wielu rzeczy nie zdajemy sobie sprawy. Proste czynności mogą przyczynić się do tego, aby nasz sen stał się o wiele lepszy. Nie przedstawię Wam tutaj propozycji od autora, chciałabym abyście sami sięgnęli po książkę "Spij dobrze" i porównali Wasze nawyki z tekstem poradnika. 

Jeżeli macie problemy ze snem, męczy Was bezsenność, a rano budzicie się niewypoczęci, to zdecydowanie musicie sięgnąć po tę książkę. Zawiera wiele cudownych rad, które mogą przyczynić się do polepszenia Waszego życia. 

Wzięłam sobie do serca rady zawarte w poradniku i planuję wprowadzić je w moje życie. Jak to wyjdzie, czy będę równie zadowolona jak sportowcy oraz czy nie będę miała problemów ze wstawaniem (poranne wstawanie to mój odwieczny wróg) , przekonam się za jakiś czas. To właśnie wtedy, jeszcze raz będę mogła wyrazić moje zdanie na temat wskazówek brytyjskiego trenera oraz wystawić subiektywną ocenę książki. 

źródło

Za możliwość poznania tajników dotyczących snu,
dziękuję bardzo Wydawnictwu Agora.

[Zapowiedź] "Do zobaczenia nigdy" - Eric Lindstrom


Wydawnictwo: YA!
Data wydania: 24 maja 2017
Liczba stron: 356


Zaskakujący debiut literacki o niewidomej nastolatce.

Zasada numer 1: nie traktuj jej inaczej tylko dlatego, że jest niewidoma.
Zasada numer 2: jeśli ją oszukasz, nie będzie drugiej szansy.

Parker Grand jest niewidoma. Straciła mamę w wypadku samochodowym, jej ojciec popełnił samobójstwo a Scott – były chłopak – zawiódł zaufanie. To całkiem sporo jak na jedną nastolatkę… Parker stara się być twardą dziewczyną. Kiedy nie biega swoją ulubioną trasą biegową, zajmuje się sercowym wsparciem i udzielaniem porad życiowych nieco zagubionym szkolnym przyjaciołom. Robi wszystko, żeby nie płakać, ale nie może już dłużej udawać, że nic złego się nie stało. Szczególnie, że kiedy w końcu zrozumie, co tak naprawdę przytrafiło się jej ojcu i dlaczego Scott tak się zachował, odkryje prawdę o tym, że nie wszystkie rzeczy są takimi, na jakie wyglądają…

Wzruszająca, szczera i mocna opowieść o przyjaźni, dorastaniu, tolerancji i żałobie po stracie, która może przynieść tylko ukojenie.



"Jedynym dźwiękiem jest świergot ptaków, więc wchodzę na skrzyżowanie. 
Kiedy dotykam siatki otaczającej boisko Gunthera, skręcam w prawo. 
Czternaście kroków do dziury, skręt w lewo i wejście do środka
 – jedna ręka lekko wyciągnięta, na wypadek gdybym pierwszy raz 
od wielu lat błędnie oceniła odległość. 
Wchodzę bez problemów, jak zwykle."



niedziela, 21 maja 2017

"Franco" - Kim Holden


Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 24 maja 2017
Liczba stron: 400

Czy miłość może przetrwać, mimo dzielących kilometrów?


Jestem wielką fanką "Promyczka" i oczywiście należę do rodzony Kate. Z niecierpliwością czekałam na premierę książki "Franco" oraz na kontynuację losów przyjaciół Promyczka.

Głównym bohaterem jest tytułowy Franco - perkusista zespołu Rook. Pewnego wieczoru poznaje w klubie dziewczynę, która wybrała się na randkę w ciemno. Franco zauważa, że rozmowa Nieznajomej i jej towarzysza nie zmierza w dobrym kierunku, więc postanawia zagadać kobietę. Gemma - bo tak właśnie nazywa się Nieznajoma - pochodzi z Wielkiej Brytanii, ale aktualnie przebywa w Los Angeles. Z zawodu jest architektem. W swojej pracy wiele osiągnęła, ale nadal nie znalazła Tego Jedynego. Wspólne rozmowy między Franco a Gemmą zbliżają ich do siebie i rodzi się między nimi przyjaźń. Franco okazuje się być mężczyzną idealnym. Wie jak zadbać o kobietę, ma nienaganne maniery i jest świetnym słuchaczem. Gemma obdarza go wielkim zaufaniem i postanawia wyjawić mu pewien sekret. Z czasem między tym dwojgiem rodzi się uczucie, ale niestety na przeszkodzie do szczęścia stoją dzielące ich kilometry i ocean. 

"Budzenie się przy Tobie każdego ranka jest moją ulubioną częścią dnia."

Najnowsza powieść Kim Holden porusza temat miłości od pierwszego wejrzenia raz kilometrów, które dzielą kochanków. Autorka łączy ze sobą dwa różne światy. Jeden należy do szalonego perkusisty z amerykańskiego zespołu, a drugi do poukładanej Pani Architekt. Mimo przeciwności wydawałoby się, że ta dwójka jest dla siebie stworzona. Jednak los wymyślił dla nich inny scenariusz i bohaterowie nie mogą być razem. Ich przyjaźń również zostaje wystawiona na próbę. 

Gemma zakochała się we Franco ze wzajemnością, jednak nie wyobrażają sobie wspólnego życia, ze względu na dzielące ich kilometry. Często zdarza się, że dwoje ludzi nie może być ze sobą, ponieważ uważają, że miłość na odległość nie jest dla nich. Inni natomiast podejmują ryzyko i utrzymują kontakt mimo wielu kilometrów. Spotkanie nowych ludzi, którzy chcą być razem, wiąże się również z tym, że spotykają się dwa charaktery. Często musimy zmienić swoje nawyki oraz zaakceptować wady drugiej połówki. 

"Należę do  niej. Oddaję się jej, by mogła mi się zwierzać, by mogła się żalić, 
by mogła ze mną świętować, by mogła się rozwijać, by mogła się rozwijać, 
by mogła pokazać mi swoją siłę. Jestem, by unieść wrażliwość, 
by śmieć się z nią i płakać. By ją kochać."

Książka została napisana przyjemnym językiem. Czytelnik, który pragnie zapoznać się z losami przyjaciół Kate, nie zauważa, a już kończy lekturę. Autorka ma świetny styl pisania, a w Jej książkach ukryta jest magia. Kim Holden zapewnia chwile wzruszenia, ale wywołuje również uśmiech. W swojej powieści przedstawia zabawne sytuacje, a pomiędzy nimi porusza ważne tematy. 


Czytając "Franco" zapragnęłam ponownie sięgnąć po "Promyczka". Jeszcze raz zapoznać się z cudowną postacią Kate oraz dostrzec to, jaki miała świetny charakter. Osobiście uważam, że osoba, która chciałaby przeczytać trzecią część z serii "Promyczek", nie musi znać poprzednich części. Nawiązania do "Promyczka" czy "Gus'a" są wyjaśnione w najnowszej opowieści.

Jeżeli jesteście ciekawi jak bohaterowie poradzą sobie z trudną sytuacją oraz czy kilometry uniemożliwią im kontakt, koniecznie sięgnijcie po tę książkę. Znajdziecie w niej wiele cennych rad, zauważycie piękno miłości oraz to, jak ważne decyzje wpływają na nasze życie. Czasami pogoń za jednym celem, może nieść uboczne skutki w kontaktach z najbliższymi. Całym serduszkiem polecam lekturę "Franco".

Moja ocena: 9/10

źródło

Za możliwość poznania tej pięknej historii,
dziękuję bardzo Wydawnictwu Filia.


piątek, 19 maja 2017

"Niemka" - Armando Lucas Correa


Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 11 kwietnia 2017
Liczba stron: 392

Historia dwóch dwunastolatek, których losy zostaną połączone w domku na Kubie.



W książce "Niemka" poznajemy historię dwóch dziewcząt - Hanny i Anny. Fabuła została podzielona na cztery części, a każdy rozdział poświęcony wybranej dwunastolatce. Przeskoki między rokiem 1939, a 2014 pozwalają czytelnikowi na równomiernie poznanie przedstawione losów.

Pierwszą bohaterką jest Hanna, która mieszka z rodzicami w prywatnej kamienicy w Berlinie. Ich status społeczny jest bardzo dobry, jednak kiedy zbliża się czas wojny, rodzina zostaje zniesławiona, ze względu na wyznanie. Winą za ciężki los Hanna obarcza swoich rodziców. Wszelkie smutki i radości dzieli z najlepszym przyjacielem Leo, który jest tego samego pochodzenia, ale należy do niższej klasy społecznej. Kiedy sytuacja w Niemczech robi się nie do wytrzymania hebrajskie rodziny wyruszają statkiem "St. Louis" do Hawany, na spotkanie z lepszym życiem. Podczas podróży okazuje się, że większość wiz została unieważniona i prawdopodobnie niemieccy uchodźcy nie będą mogli wejść na ląd. 

"Wybieraliśmy się na malutką wysepkę, która szczyciła się tym, 
że jest największa na całych Karaibach. 
Drobinka ziemi między Amerykami Północną i Południową.
I tylko ta drobinka ziemi chciała nas przegarnąć."

Druga historia opisana jest oczyma Anny. Nastolatka wraz z matką mieszka w Nowym Jorku. Jej ojciec zginął w drodze do pracy, kiedy nastąpił zamach na World Trade Center. Dziewczyna z wielką chęcią poznałaby przeszłość swojego ojca, jednak matka nie potrafi jej w tym pomóc. Pewnego dnia do nowojorskiego domu przychodzi list, a w nim informacja od krewnej z Hawany. Okazuje się, że Hanna opiekowała się ojcem Anny i może przedstawić rodzinną historię. Dwunastoletnia dziewczyna wraz z matką wyrusza w podróż, aby poznać przeszłość swojej rodziny. 

Bardzo lubię książki, które jednocześnie opisują obecne oraz minione czasy. Mogę wtedy zauważyć różnicę w postępowaniu osób, ich sposobie podejścia do życia oraz manierach. To oczywiste, że prawie osiemdziesiąt lat temu ludzie żyli inaczej oraz mieli inne podejście do wybranych spraw. Hanna w wieku dwunastu lat, uważała, że jest narzeczoną Leo, Anna natomiast w tym samym wieku pierwszy raz dostała całusa od chłopaka. Ten sam wiek, a różne myślenie o świecie. 

Postacie bohaterek są do siebie bardzo podobne. Hanna straciła papię podczas podróży na Kubę, Anna natomiast nie miała okazji poznać swojego ojca, ponieważ zginął w drodze do pracy. Obie dziewczyny musiały również opiekować się matkami, które nie zawsze były wsparciem dla córek. 

"Człowiek musi wiedzieć, skąd się wziął. Musi wiedzieć, jaką ma przeszłość."

Hanna na statku wyobrażała sobie wspólne życie z Leo. W przyszłości mieli wziąć ślub i założyć rodzinę w nowym miejscu. Los wybrał dla nich inne ścieżki. Bohaterka jednak nie zapomniała o swojej wielkiej, młodzieńczej miłości. Przez siedemdziesiąt pięć lat, trzymała podarunek od chłopaka, który obiecał jej wspólnie dożyć do osiemdziesięciu siedmiu lat. Ślad po Wybranku zaginął, a starsza kobieta nadal żywiła do niego uczucie. 

Podróż na Kubę pozwoliła Annie na poznanie przeszłości ojca i minionego życia jego rodziny. Hanna natomiast była bardzo zadowolona z tego, że mogła wrócić pamięcią do przeszłości i przekazać rodzinną historię nowemu pokoleniu.



Historia przedstawiona w książce, została wyreżyserowana przez życie, a spisana słowami autora. Ucieczka uchodźców z III Rzeszy wydarzyła się naprawdę. Prawie tysiąc osób chciało zacząć nowe życie, uwolnić się od prześladowania. Nie każdemu jednak to się udało. Tylko nieliczni mogli znaleźć spokój na Kubie, większość z nich została przyjęta do krajów, w których panowała wojna. Uciekli z Niemiec, ale nie udało uciec im się przed obliczem zagłady. 

Powieść polecam każdemu, kto pragnie poznać tajemnicę rodziny, która była prześladowana ze względu na swoje pochodzenie. To książka o odwadze, wierze w lepsze jutro, zgłębianiu przeszłości oraz nadziei na lepszą przyszłość. 

Moja ocena: 8/10

źródło

Za możliwość poznania tej cudownej historii,
dziękuję bardzo Wydawnictwu Czarna Owca. 




niedziela, 14 maja 2017

"Taka karma czy głupie serce" - Laura Norton


Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 26 kwietnia 2016
Liczba stron: 544



"Taka karma czy głupie serce" to książka, która wywołuje uśmiech na twarzy, ale porusza również ważne tematy. Akcja powieści rozgrywa się w Hiszpanii, a Sara, główna bohaterka, postanawia zostać plumassiere (pewnie nie wiecie na czym polega ta praca, więc koniecznie musicie zapoznać się z treścią powieści). Aby spełnić swoje marzenie, wprowadza się do domu po babci, w którym panuje cisza i spokój. Jednak wszystko ulega zmianie. Do trzydziestoletniej Sary wprowadza się jej ojciec, siostra z narzeczonym oraz chłopak Sary ze znajomym. Dom zaczyna tętnić życiem, co niezbyt podoba się pierwszej lokatorce. Z czasem trzydziestolatka nie zazna spokoju, a na drodze do spełnienia marzenia napotka wiele trudności. 

Autorka przygotowała dla nas dawkę atrakcji i w książce postanowiła spleć losy różnych charakterów. Jak już wspominałam, Sara to trzydziestolatka, która wyprowadziła się z domu. Idąc za wskazówkami rodziców postanowiła zostać nauczycielką chemii. Przekazywanie wiedzy nie było jej powołaniem i po latach postanowiła spełnić się w roli plumassiere. Perspektywę takiego zawodu podpowiedział jej trzynaście lat temu pewien chłopak, w którym Sara zakochana jest przez cały czas. Przez cały czas próbuje o nim zapomnień, ma nawet narzeczonego. Pewnego dnia dawna miłość powraca, a dokładniej znajduje się w kuchni u Sary. Życie bohaterki komplikuje również to, że znana blogerka krytykuje jej pracę, a dodatkowo narzeczony ma inne plany na życie niż Pani Plumassiere.

"Bo to właśnie jest miłość, czyż nie? Być gotowym wszystko zostawić - nawet gdyby rozsądek 
i logika podpowiadały, że to niedobry pomysł - i iść za ukochanym, 
bo wszystko jest lepsze, niż choćby przypuszczenie, że można by go utracić." 

Lu, to dziewiętnastoletnia siostra Sary. Jej powołaniem jest modeling, a chłopaków zmienia bardzo często. Pewnego dnia informuje rodzinę o tym, że postanawia wyjść za mąż. Po czterech miesiącach znajomości jest przekonana, że to ten jedyny. Sprzeciw rodziców związany z wczesnym ślubem, skutkuje tym, że Lu wprowadza się do siostry. Wielkie zauroczenie skutkuje również tym, że nastolatka postanawia zamieszkać u siostry z przyszłym mężem.

Roberto, to narzeczony Sary. Na rok wyjechał do Paryża, aby spełniać się w zawodzie architekta. Do Hiszpanii wraca z pewnym planem, który nie spodoba się jego narzeczonej oraz z kolegą - wikingiem, który prawdopodobnie lubi chłopców. Obydwoje postanawiają zamieszkać w domu trzydziestolatki. 

Ostatnim lokatorem Sary jest jej sześćdziesięcioletni ojciec, który wyprowadza się od żony, ponieważ ta zdradza go z Wąsaczem. Na starość postanawia również przejść okres buntu - decyduje się na piercing oraz upija do nieprzytomności. 

"Jeśli ludzie potrafią zmienić swoje życie w wieku sześćdziesięciu czy siedemdziesięciu lat, 
czyżbyś ty nie mogła tego zrobić w wieku lat trzydziestu? Oczywiście, że możesz. 
I koniec, i bomba, kto się poddał, ten trąba, a ty alleluja i do przodu!"

Jak widzicie bohaterowie mają różne charaktery, a ich losy zostają ze sobą złączone w domku po starej kobiecie. Każdy z innym nastawieniem do życia, z innymi planami oraz nawykami, skazani są na wspólne porozumienie. Mimo wielu sprzeczności, dadzą sobie radę, kiedy życie wywróci ich świat.



Powieść Laury Norton polecam każdemu, kto szuka książki przy której może się pośmiać. Sytuacje przedstawione przez pisarkę są komiczne, a dialogi świetnie dopasowane. Wraz z bohaterami zostajemy przeniesieni do świata plumassiere, dokonujemy napadu na zoo oraz wybieramy się na tanie zakupy do Chin. 

Poza śmiesznymi wątkami autorka wspomina o miłości. W książce uświadamia nam, że prawdziwa miłość istnieje i przetrwa wszystko. Czasami wystarczy otworzyć się przed kimś i wyjawić mu prawdę, a czasami trzeba przezwyciężyć kłótnię. Laura Norton zachęca nas również do tego, abyśmy dążyli do spełniania marzeń. Na naszej drodze pojawi się zapewne wiele niepowadzeń, osób, które będą nam źle życzyły, ale nie warto poddawać się. Trzeba dążyć do tego, co uważamy za słuszne. Jeżeli mamy cel, to warto go realizować. Czasami muszą minąć lata, musimy pokonać przeszkody, ale na koniec można powiedzieć z satysfakcją "warto było".

"My, kobiety, uchodzimy z życiem z katastrof uczuciowych i idziemy dalej, 
jakoś sobie radzimy. Jedynie bohaterki filmowe do końca życia pozostają zafiksowane 
na jedną miłość. W prawdziwym życiu albo przezwyciężasz takie nieodwzajemnione uczucie, 
albo w najgorszym razie odsuwasz je na bok i żyjesz własnym życiem."

Jeszcze raz zachęcam Was do sięgnięcia po książkę pełną humoru. Dowiecie się z niej na czym polega praca plumassiere, czy miłość Ci wszystko wybaczy oraz na jakie przeciwności losu jesteśmy narażeni, podczas realizacji marzeń.

Moja ocena: 9/10

źródło

Za możliwość zapoznania się z tą świetną historią, 
dziękuję bardzo Wydawnictwu Czarna Owca.