środa, 28 lutego 2018

"Ktoś mnie obserwuje" - A. V. Geiger

Wydawnictwo:  Jaguar
Data wydania: 31 stycznia 2018 roku
Liczba stron: 384

Internetowe znajomości to bardzo modna forma poszukiwania przyjaciół w dobie internetu.


Tessa założyła na Twitterze konto nawiązujące tematyką do swojego ukochanego piosenkarza Erica Thorna. W bardzo szybkim tempie profil zyskał popularność, a do bohaterki niespodziewanie napisał użytkownik imieniem Taylor. Czy cierpiąca na agorafobię dziewczyna odważy się i zdecyduje na spotkanie z nową osobą z grona znajomych? Jakie skutki będzie niosła jej decyzja?

Wiecie już jak w skrócie wygląda historia Tessy i tajemniczego internetowego znajomego, więc dzisiaj moją opinię zacznę od minusów. W opisie jest wzmianka o tym, że jest to thriller młodzieżowy. Niestety nie dla mnie. Akcja rozkręca się w minimalnym stopniu dopiero pod koniec książki. Przez cały czas zostaje przedstawiona nam spokojna młodzieżówka. Wszystko toczy się powoli i nie ma co zbytnio nas zaskoczyć. Nie ukrywam, że czytam powieści z serii YA, ale ta była kiepska. Może gdybym była młodsza? W związku z tym, że akcja rozgrywa się wokół tego, że nastolatka zakochała się w idolu, mam wrażenie, że wykreowany świat spodobałby się fankom Biebera czy Kwiatkowskiego.


Jedynym ważnym wątkiem, który został poruszony jet to, że nigdy nie wiemy kto znajduje się po drugiej stronie komputera czy telefonu. Wirtualne znajomości może i są świetnym rozwiązaniem, ale zawsze trzeba mieć pewność kim tak naprawdę jest dana osoba. Jeżeli umawiacie się z nią na spotkanie, pamiętajcie aby było to miejsce publiczne. Nie bójcie się zabrać kogoś, kto w tle będzie czuwał i zainterweniuje w razie potrzeby. Ograniczcie zaufanie, nie popadajcie w obłęd i ekscytację z powodu nowego kontaktu. Jeżeli już będziecie mieli pewność kim jest dany użytkownik oraz że nie podszywa się pod nikogo i ma szczere intencje, to droga wolna. Piszcie o czym tylko chcecie.

Reasumując książka "Ktoś mnie obserwuje" nie spełniła moich oczekiwań i nie przypadła mi do gustu. Myślę, że inny odbiór znajdzie ona wśród nastolatków. Starsza młodzież z czystym sumieniem, może ją sobie odpuścić. :)

Moja ocena: 5,5/10

Za egzemplarz dziękuję bardzo
Wydawnictwu Jaguar.


3 komentarze:

  1. Szkoda,że się rozczarowałaś.kurcze a ja kupiłaś tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurde, jestem rozczarowana, bo nastawiłam się trochę na tę książkę, a tu co? Klocek.
    W takim razie sobie odpuszczę :/
    Pozdrawiam ciepło :)
    Kasia z niekulturalnie.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm, właściwie nie byłam jakoś specjalnie zainteresowana książką, więc nie zamierzałam po nią sięgać i jak widzę, również mogłabym być niezadowolona :)

    OdpowiedzUsuń