wtorek, 25 lipca 2017

"Co ma piernik do Torunia..." - Karina Bonowicz

Tytuł: "Co ma piernik do Torunia...czyli subiektywny przewodnik po mieście (nie tylko) Kopernika dla (nie tylko) nowojorczyka"
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika
Data wydania: 2017 rok
Liczba stron: 174

Odkryj urok Torunia.



Jako aktualna mieszkanka Torunia, nie mogłam przejść obojętnie obok tej książki. Mówi się "cudze chwalicie, swego nie znacie" - a ja właśnie chcę poznać "to swoje" i chętnie sięgam po wszelkie powieści związane z najbliższymi miejscowościami. Fakt jest taki, że nie znam dobrze całego Torunia, nie byłam w każdym jego miejscu, dopiero poznaję ten kawałek świata i chętnie zgłębiam jego tajemnice. Dzięki tej pozycji dowiedziałam się, wielu ciekawych rzeczy.

"Wystarcz tylko przejść się starówką, przegryźć pierniki 
i porozmawiać z przypadkowo spotkanymi torunianami. 
W końcu nikt, tak jak oni, nie potrafi na każde pytanie o Toruń 
odpowiedzieć miejską legendą."

Książka Pani Kariny Bonowicz, to świetna pozycja dla kogoś kto zna Toruń, ale również dla osoby, która pragnie wybrać się tam pierwszy raz. Biorąc do ręki "Co ma piernik do Torunia..." nie otrzymujemy zwykłego przewodnika z mapkami i typowo naukowymi faktami. Na kartkach poznajemy mniej bądź bardziej znane legendy czy adresy miejsc, gdzie były osoby, które zapisały się na kartach historii. Czytelnik dowiaduje się również, gdzie może zaopatrzyć się w gadżety związane z czasami PRL-u albo skosztować smacznych pierogów.


Sięgając po tę książkę, możecie poszukać odpowiedzi na pytania, takie jak:
-czy Kopernik był(a) kobietą?
-dlaczego w grudniu można spotkać tyle Mikołajów na ulicach miasta?
-jak to możliwe, że koło Mostu Paulińskiego nie ma wody, a zauważyć można diabełka?
-skąd wzięły się toruńskie pierniki?
-oraz dlaczego Krzywa Wieża jest krzywa?

"Kiedy dopada głód przygody, Toruń otwiera swe podwoje, 
chwaląc się szeroką ofertą kulturalną i turystyczną."

Przyznam szczerze, że nie mogłam oderwać się od czytania. Język, którym została napisana ta książka jest przyjazny czytelnikowi. Nie trzeba skupiać się na naukowych rzeczach czy zagadnieniach, informacje zostały świetnie przedstawione. Przygodę z "Co ma piernik do Torunia..." zaczynamy od rozdziału "A jak Anioły", a kończymy na "Z jak zbrodnia". Każdy rozdział poświęcony jest innej literce z alfabetu, a na deser otrzymujemy zdjęcia miejsc, o których mowa była w danej części. 


Nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić Was do miasta, które słynie z najlepszych pierników. Koniecznie musicie przejść się ulicą Szeroką, odwiedzić dom, w którym (prawdopodobnie) mieszkał Mikołaj Kopernik, poszukać aniołków znajdujących się na murach miasta, czy zobaczyć na co patrzy Kargul z Pawlakiem.

źródło

Moja ocena: 9/10

Za egzemplarz, dziękuję bardzo
Wydawnictwu Naukowemu UMK.


4 komentarze:

  1. Toruń to miasto, które bardzo chciałabym odwiedzić. Pierniki uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie byłam w Toruniu, ale książkę bardzo chętnie bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Do Torunia mam niestety kawał świata, ale pieczenie pierników to rodzinna tradycja na Boże Narodzenie, więc może choćby przez wzgląd na miłość do tego wypieku powinnam sięgnąć po tę książkę? :)

    Pozdrawiam,
    S.
    nieksiazkowy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie! :)
      Może akurat, kiedyś do nas trafisz i dzięki tej książce, zobaczysz wiele ciekawych miejsc :)

      Usuń