wtorek, 15 października 2019

"Rachunek za szczęście, czyli caffe latte" - Karolina Wilczyńska

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2 października 2019 roku
Liczba stron: 360


Po fali powodzeń na Miłkę ponownie zostaje wylany kubeł nieszczęść. Kobieta zostaje sama w kawiarence i nie może skontaktować się z Tymonem. Na jej głowie są wszelkie sprawy finansowe, a także organizacyjne. Ciężko jest jest związać koniec z końcem, a wie, że musi zapewnić odpowiednie jedzenie i warunki swojej ciężarnej siostrze. Dodatkowo nadal nie planuje skontaktować się z rodzicami, a na dokładkę musi opuścić mieszkanie, które wynajął Tymon i kawiarenka ma zostać zamknięta z końcem roku.

Od samego początku nie lubiłam Pauli. Jak ta dziewczyna mnie irytowała... Podobnym charakterem chwalił się Tymon, który nie potrafił zachować się jak prawdziwy mężczyzna. Już od pierwszej części pokochałam Panią Annę i wiem, że nie zapomnę o niej. Często widząc starsze babcie, które sprzedają kwiatki, od razu porównuję do do tej wiekowej Pani i uśmiech sam pojawia się na ustach. Podobała mi się metamorfoza Miłki. Przez całą trylogię przeszła ogromną zmianę, która pozytywnie wpłynęła na jej życie. Bywało bardzo ciężko, ale ona nigdy nie poddała się i wiedziała, że małymi krokami wszystko można osiągnąć.

Pani Karolina nie oszczędziła nas w tej części. Grała na emocjach i przyprawiała nas o momenty, kiedy łzy same napływały do oczu. Ta część przepełniona jest goryczą i niepowiedzeniami, które los rzuca nam pod nogi. Mimo panującego tutaj zła, czeka na nas również piękna lekcja o tym, że w życiu należy robić to, co się kocha i nigdy nie przestawać wierzyć w spełnienie marzeń.

Serdecznie polecam Wam cały cykl "Kawiarenki za rogiem". Opowieść chwyta za serce i przenosi nas do wykreowanego świata. Tytułowa kawiarenka, to urocze miejsce, w którym każdy chciałby znaleźć się, odpocząć od zgiełku codzienności, a także spotkać tak przyjaznych ludzi. Miód na serce, a fabuła rozpogadza pochmurne dni. 

Moja ocena: 9/10

Za egzemplarz dziękuję bardzo
Wydawnictwu Filia.

1 komentarz:

  1. Jeszcze nie znam tego cyklu, ale lubię pióro autorki, więc na pewno będę starała się nadrobić zaległości. 😊

    OdpowiedzUsuń