wtorek, 14 maja 2019

"Współlokatorzy" - Beth O'Leary

Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 15 maja 2019 roku
Liczba stron: 432


Tiffy po rozstaniu ze swoim chłopakiem, musi znaleźć nowe mieszkanie. Kobieta idzie na układ z nieznajomym mężczyzną, odnośnie wspólnego dzielenia łóżka. Zgadza się na to, aby ona spędzała samotnie noce i weekendy w mieszkaniu, a Leon będzie je miał do pełnej dyspozycji w czasie dnia. Po kilku dniach para zaczyna korespondować ze sobą za pomocą karteczek zostawianych w mieszkaniu. Ich relacja zaczyna kwitnąć, jednak nadal nie mieli okazji zobaczyć się twarzą w twarz. Czy dojdzie do spotkania? Jeżeli tak, to jak zareagują na siebie współlokatorzy? Czy ich relacja ulegnie nagłej zmianie?

Akcję książki poznajemy z dwóch punktów widzenia. Jednym z nich jest spojrzenie oczyma Tiffy i to, jak kobieta aklimatyzuje się w nowym mieszkaniu. Dostrzegamy również jej relacje ze znajomymi, a także zachowanie po rozstaniu z chłopakiem. Oczyma Leona widzimy zmagania w jego pracy, a także to jakie relacje nawiązuje z pacjentami. Dostrzegamy również jego podejście do sytuacji, kiedy w mieszkaniu pojawiają się kobiece ubrania czy gadżety.


"Współlokatorów" można porównać do wirtualnych znajomości. Niekiedy korespondujemy z osobami, których w rzeczywistości nie widzieliśmy. W momencie, kiedy dochodzi do spotkania, może okazać się, że nasze wyobrażenie o danej osobie było zupełnie inne. Może nastąpić problem ze znalezieniem wspólnego języka, bądź niewyobrażalnie szokuje nas wygląd. Bywa również tak, że te listowe czy wirtualne znajomości przechodzą na grunt realny i ludzie znajdują świetną nić porozumienia. Wtedy okazuje się, że realnie rozmawia im się jeszcze lepiej.

Nie ukrywam, że momentami irytował mnie styl przedstawienia akcji z punktu widzenia Leona. Czułam się jakbym czytała scenariusz filmowy, a nie powieść. Poza tym, nie mam innych zastrzeżeń. :)


Jeżeli szukacie lekkiej książki z wątkiem romantycznym, to ta pozycja będzie dla Was idealna. Tiffy i Leon udowodnią, że nie warto kierować się stereotypami ani oceniać ludzi po opinii usłyszanej od innych. Pamiętajcie, że zawsze należy osobiście poznać daną osobę, aby móc wyrazić o niej swoje adekwatne zdanie. 

Moja ocena: 7/10

Za egzemplarz dziękuję bardzo
Wydawnictwu Albatros.

6 komentarzy:

  1. Pomimo Twojej irytacji, ja bedzi chętnie nadal przeczytam tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mnie ciekawi ta książka :D
    Pozdrawiam,
    Pola
    www.czytamytu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Kupiłam tę książkę w wersji elektronicznej, więc niebawem, będę ją czytać. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo konkretnie napisane. Super artykuł.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo interesujące. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń