wtorek, 31 lipca 2018

"Na plaży Chesil" - Ian McEwan

Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 13 lipca 2018 r.
Liczba stron: 192


Florence i Edward to nowożeńcy, których czeka noc poślubna. Młodzi nie znają swoich ciał, ani nie mają pojęcia jak powinni zachować się. Edward jest absolwentem historii i starał się poznać tajemnice związków podczas studiowania. Zdarzało się, że podziwiał swoich znajomych, czyny przez nich dokonywane, ale również dziwiło go to. Florence swoje serce w głównej mierze oddała muzyce - grała na skrzypcach, a także marzyła o założeniu własnego kwartetu smyczkowego.

"Uniosła się na łokciu, żeby przyjrzeć się lepiej jego twarzy, 
i popatrzyli sobie prosto w oczy. 
Było to dla nich wciąż nowe i zawrotne doznanie:
patrzeć przez minutę w oczy drugiej dorosłej osoby, 
bez zakłopotania i skrępowania."

Akcja powieści dzieje się w roku 1962. Przenosimy się do Anglii i śledzimy zmagania Państwa Młodych. Stajemy się obserwatorem ludzi, w czasach w których seks był tematem tabu. Nikt nie mówił o tym otwarcie, ani nie było bezpośredniego dostępu do materiałów dotyczących tej dziedziny.


Nie lubię, kiedy w powieści większą część stanowią opisy, a brak jest dialogów. Przez niespełna dwieście stron zmagałam się z przeżyciami, co zrobić, aby skonsumować małżeństwo. Pojawiały się wstawki z przeszłości, dzięki którym mogliśmy poznać lepiej bohaterów, ale nadal wszystko kręciło się wokół nocy poślubnej.

"Moim ciałem wielbić cię będę."

W pewnym sensie irytowali mnie bohaterowie. Darzyli się miłością, ale nie potrafili ze sobą szczerze rozmawiać. Obawiali się pierwszego razu, snuli domysły i wnioski, ale nie byli w stanie otwarcie tego powiedzieć. W związku chodzi przecież o szczerość i wspólne radzenie sobie z problemami. Właśnie niemoc znalezienia porozumienia była głównym wątkiem poruszonym w tej książce. Człowiek nie powinien bać się wyrazić swoich lęków, tylko powinien szczerze o nich mówić. Nie warto dusić w sobie różne opinie, ponieważ może prowadzić to do nieporozumień i powodować kłopoty.


Niestety powieść "Na plaży w Chesil" nie przypadła mi do gustu. Zdecydowanie brakowało mi dialogów i nudził mnie wałkowany temat. Przydałoby się trochę odskoczni, bądź większe rozbicie fabuły w czasie.

Moja ocena: 5/10

Za egzemplarz dziękuję bardzo
Wydawnictwu Albatros.

5 komentarzy:

  1. A to mnie zaskoczyłaś. Muszę przyznać, że do tej pory wszędzie czytałam bardzo pozytywne recenzję tej książki. Po przeczytaniu Twojej recenzji, jeszcze się zastanowię, czy przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że jeśli chciałabym poznać historię, to prędzej skuszę się na film :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niekiedy i fajnemu autorowi coś się nie uda :)

    Pozdrawiam :)
    https://zksiazkanakanapie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. O książce usłyszałam ostatnio za sprawą filmu, no cóż, jakoś nie czuję, żebym koniecznie musiała ją przeczytać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dawno temu czytałam tą książkę, może warto byłoby sobie ją przypomnieć?!

    OdpowiedzUsuń