piątek, 23 czerwca 2017

"Ogród małych kroków" - Abbi Waxman

Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 14 czerwca 2017
Liczba stron: 344

Opowieść o tym, że osoby, które kochamy na zawsze pozostaną w naszych sercach.


Główną bohaterką książki jest Lily - młoda wdowa z dwójką dzieci, która zaczyna chodzić na kurs ogrodniczy. Aby dotrzymać jej towarzystwa, na kurs idą również jej córeczki oraz siostra - Rachel. Wszystkie osoby, które tam chodzą mają swoje piękne, bądź trudne historie rodzinne. To właśnie w ogrodzie Lily próbuje pogodzić się ze stratą męża, który zginął w wypadku samochodowym. Atmosfera tego miejsca pozwala jej ponownie nabrać wiary w lepsze jutro. Jednak nie tylko klimat przyczynia się do wywołania uśmiechu na twarzy bohaterki, ale również Edward - mężczyzna, który prowadzi zajęcia. Czy matka samotnie wychowująca dzieci, będzie w stanie ponownie zakochać się? Czy kurs przyczyni się do tego, że jej życie nabierze kolorów?

Sięgając po tę książkę, nie wiedziałam, że wywoła ona tyle uśmiechu na mojej twarzy. Bardzo spodobał mi się humor zawarty w powieści, dialogi oraz sposób podejścia do niektórych spraw. Wykreowany przez autorkę świat, wydawał się taki prawdziwy, nie było słodzenia na każdej stronie. Pojawiły się momenty, kiedy bohaterka rozpaczała po stracie męża, został opisany jej smutek, ale nie zabrakło codziennych śmiesznych sytuacji w wykonaniu dzieci czy kłótni między rodzeństwem.

"Bel, twoja siostra jest za mała, żeby brać ślub z kimkolwiek. 
Ale jeśli chce mówić, że są z Frankiem mężem i żoną, 
a nie kundlem i przedszkolakiem, 
to chyba nie powinnyśmy jej tego zabraniać?"

Postacie przedstawione w powieści bardzo różniły się od siebie. Każda osoba, która uczęszczała na kurs miała swoją indywidualną historię. Poznaliśmy kobietę, która była zdradza przez męża, mężczyznę mieszkającego w przyczepie kempingowej, czy nauczycielki, które są lesbijkami. Po kursie na ich twarzach zagościł uśmiech i zadowolenie, ale wiele musieli w swoim życiu przejść, aby to osiągnąć. Przyjrzyjmy się lepiej głównej bohaterce. Lili, to młoda kobieta, która nie spodziewała się, że tamtego ranka ostatni raz widzi męża. Wypadek miał miejsce niedaleko domu, więc od razu znalazła się na miejscu zdarzenia. W jej pamięci na zawsze pozostanie ten okropny widok. Jedna chwila przyczyniła się do tego, że została na świecie sama z córeczkami. Od tego dnia musiała zmienić wiele rzeczy i postępowań. Strata ukochanego była dla niej straszna. Dopiero po trzech latach od wypadku, uświadomiła sobie, że nie tylko ona została zraniona. Pójście na kurs oraz osoby, które tam poznała wniosły szczęście do jej życia i promyk nadziei na lepsze jutro. 

Strata bliskiej osoby jest czymś strasznym. Dowiadując się, że już więcej nie będziemy mieli szansy jej zobaczyć, skutkuje tym, że chcemy zasnąć i przespać ten najgorszy czas. Wiele osób próbuje okazać nam wsparcie i nieść pomoc. Mimo niechęci powinniśmy przyjąć pomocną dłoń oraz wylać wszystkie żale, ponieważ to bardzo pomaga. Osoby o dobrym sercu zawsze przy nas są i chcą dla nas jak najlepiej. Każde cierpienie kiedyś się skończy. Rana na sercu pozostanie, ale ból będzie mniejszy i będziemy mogli z nim żyć. 

"Od kiedy to siedmiolatki myślą o takich sprawach? 
Czy małe dziewczynki z warkoczykami, 
bawiące się lalkami głowa przy głowie 
w rzeczywistości debatują nad bessą na rynku nieruchomości? 
Nad tym, czy Barbie straci domek na plaży w Malibu?
 Czy komornicy zajmą jej jeepa?"

Lili poznała mężczyznę, z którym znalazła wspólny język oraz chętnie spędzała czas w jego towarzystwie. Uważała jednak, że nie powinna wiązać się z kimś innym, ponieważ w sercu będzie nosiła miłość do męża. Ale czy mąż, który kochał ją całym sercem nie chciałby, aby po jego śmierci była szczęśliwa? Czy chciałby, aby jego córki wychowały się bez męskiego wsparcia? Może Lili powinna o tym pomyśleć i dać szansę ogrodnikowi? 

Nagła strata kogoś bliskiego jest mi bardzo bliska. Uważam, że nie powinniśmy marnować wspólnego czasu na kłótnie czy niedomówienia. Każdego dnia powinniśmy spędzać czas w gronie rodziny, dzielić się tym, co wydarzyło się w naszym życiu, opowiadać o zmartwieniach oraz pomagać sobie. To właśnie jedna chwila może diametralnie zmienić nasze życie, może odebrać nam kogoś, kogo kochamy. A wtedy pozostają już tylko niedokończone rozmowy, słowa, których nie zdążyliśmy przekazać oraz poczucie, że nie podziękowaliśmy za wspólnie spędzony czas, rady, nauki, wsparcie oraz miłość. Odłóżcie telefon, wyłączcie telewizor, znajdźcie codziennie czas dla najbliższych. 

Moja ocena: 9/10

źródło

Wydawnictwo Otwarte - dziękuję bardzo za możliwość poznania tej historii. 


5 komentarzy:

  1. Książka jest wspaniała, zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam na nią ochotę i jest na mojej liście do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem bardzo ciekawa tej książki. :)
    Pozdrawiam! ♥
    Zapraszam do mnie, będzie mi miło. :)
    http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwsze na co zwróciłam uwagę to piękna okładka, sama książka wydaje się być interesująca więc rozejrzę się za nią :)
    http://onlybooks-jdb.blogspot.com/2017/06/do-zobaczenia-nigdy.html
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń