wtorek, 12 lutego 2019

"Splątane marzenia" - Denise Hunter

Wydawnictwo: Dreams
Data wydania: 14 lutego 2019 roku
Liczba stron: 352


Związek Brady'ego nie trwał długo, ponieważ jego żona zostawiła go, a następnie niestety zginęła w wypadku samochodowym. Mężczyzna został sam z sześciomiesięcznym synkiem, który wokół tego całego zamieszania okazuje się, że prawdopodobnie nie jest jego biologicznym dzieckiem. Mechanikowi pomagają znajomi, a przede wszystkim nieograniczoną pomoc oferuje Hope. W momencie, kiedy dochodzi do rozprawy o ustalenie opieki pomiędzy Brady'm, a rodzicami biologicznej matki, Hope podejmuje poważną decyzję i decyduje się na małżeństwo ze swoim przyjacielem, aby zapewnić mu szczęście. Czy plan udawanego związku ma szansę zaistnieć? A może po rozprawie wszystko wróci do dawnego życia i udawani małżonkowie wezmą rozwód? Jaka jest szansa, aby dwie osoby, które nie darzą się miłością razem zamieszkały i stworzyły zgraną rodzinę?

„Splątane marzenia” to druga część z serii „Copper Creek”. Poprzednio w „Brzoskwiniowym świcie” miałam przyjemność poznać Zoe i jej perypetie, a teraz dokładniej przyjrzałam się zmaganiom jej brata. O tym, że Denise Hunter skradła moje serce, zapewne wiecie i w najbliższym czasie chyba każda Jej powieść będzie wywoływała we mnie pozytywne emocje. Dodatkowo sięgając po tę książkę miałam wysokie oczekiwania i na szczęście nie zawiodłam się. Autorka po raz kolejny stworzyła przepiękną historię, która może być dla niejednych wartościową lekcją życia.

Niekiedy nie wiemy jak potoczy się nasze życie i kiedy los postanowi nam kogoś odebrać. Brady najpierw stracił żonę przez rozwód, a następnie z jego życia na dobre zniknęła matka jego syna, która zginęła w wypadku. Gdyby nieszczęść było mało, okazało się, że Sammy prawdopodobnie nie jest jego biologicznym synkiem i też może zostać mu odebrany. Wielkim sercem i chęcią pomocy okazała się tutaj Hope, która dokładnie przemyślała sprawę i była w stanie zrobić dla swojego przyjaciela wszystko. Dodatkowo jej skrytym marzeniem było stworzenie rodziny, a w przyszłości posiadanie dziecka. Czy jest możliwe, aby nagle los zesłał ludziom  taki dar i od razu spełnił ich marzenia?


Związek tworzą ludzie, który muszą nauczyć się akceptować zachowanie drugiej osoby, a także poznać jej postępowanie i podejście do wielu sytuacji. Nie powinniśmy wymagać od kogoś, że tworząc z nami gospodarstwo domowe diametralnie zmieni swoje zachowanie i będzie robił wszystko tak, jak nam się podoba. Miłość, to również kompromisy i akceptowanie wad drugiej połówki. Nie należy nikogo ograniczać, pouczać czy w pewnym stopniu karać. Należy pamiętać również o tym, aby nie dusić w sobie emocji i myśli, tylko zdecydować się na szczerą rozmowę, która wyjaśni wszystkie nieporozumienia.

Bardzo serdecznie polecam Wam „Splątane marzenia”. Jeżeli nie mieliście jeszcze okazji czytać pierwszej książki z tej serii, a w Wasze dłonie trafiła ta pozycja z zieloną okładką, to nic nie szkodzi. Co prawda będziecie mieli mały spoiler, jednak w skrócie zostaje wyjaśnione życie bohaterów drugoplanowych. Nie bójcie się, nie pogubicie się w akcji i perypetiach mieszkańców Copper Creek. Uważam, że Brady i Hope pięknie odzwierciedlają to, że człowiek potrafi w pełni sił walczyć o to, co kocha i jest dla niego najważniejsze w życiu. Mimo, iż los będzie rzucał nam kłody pod nogi, nie możemy poddawać się i musimy walczyć, ponieważ zawsze znajdzie się ktoś, kto wyciągnie do nas pomocną dłoń.

Moja ocena: 9/10

Za egzemplarz dziękuje bardzo
Wydawnictwu Dreams.

1 komentarz:

  1. Podziękuję :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie:
    Eli z https://czytamytu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń