czwartek, 27 grudnia 2018

"Ty, ja i fejs" - Jay Asher, Carolyn Mackler

Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 22 listopada 2017
Liczba stron: 360

A jak będzie wyglądała Twoja przyszłość?

Drogi czytelniku. Dzisiaj zabieram Cię w podróż, która przeniesie nas do roku 1996. Gotowy? Pasy zapięte? To ruszamy!

"Czasami drogi przyjaciół się rozchodzą i nic się na to nie da poradzić."

Nastoletnia Emma otrzymuje od swojego ojca komputer, a jej przyjaciel daje jej płytę, dzięki której może korzystać z internetu. Przypadkowo trafia na stronę o nazwie Facebook, gdzie poznaje swoje perypetie  za 15 lat. Czy zadziwi ją to, kim jest? Czy będzie zadowolona ze swojego życia? A może dokona diametralnego ruchu, aby zmienić swoją przyszłość?

Pamiętacie te czasy, kiedy komputery były tylko w kilku domach? Graliście w gry, które dołączane były do gazet? A jest tutaj ktoś, kto nie wielbił Pasjansa? Tak składa się, że ja swój pierwszy komputer otrzymałam chodząc do podstawówki. Wielka skrzynka i monitor na pół biurka, nigdy nie zostanie wymazany z mojej pamięci. Mimo, iż posiadałam ten sprzęt elektroniczny, to wolałam iść z kolegami na rower, czy poznawać otaczający mnie świat. Wynalazek jakim jest internet, zawładnął naszym życiem i strasznie kradnie nam czas. Wiadomości, gry online, portale społecznościowe, to coś, co przejęło nam nami kontrolę.

"Zawsze powtarzam, że nie wierzę w prawdziwą miłość,
ale, że zostawiam drzwi uchylone, bo nie miałbym nic przeciwko temu, 
gdyby ktoś zechciał pewnego dnia udowodnić mi, że się mylę."

Przyznam szczerze, że mam mieszane odczucia odnośnie tej książki. Był fajny pomysł na fabułę, ale nie został do końca wykorzystany. Brakowało mi ciągłości wydarzeń z przyszłości. Z drugiej strony podobała mi się wizja życia. W 1996 roku nikt nie pomyślałby, że ludzie będą pisać o sobie wszystko w internecie. Emma była zszokowana informacjami, które znalazła na swój temat. Obecnie bardzo dużo osób wrzuca różnorodne posty na tablicę. Uważam, że nie trzeba dzielić się większością z tych wydarzeń i warto poszanować swoją prywatność.

Książka może zaciekawić osoby, które dorastały w latach dziewięćdziesiątych, kiedy dopiero pojawiały się komputery, a Facebook był dziwnym słowem. Podczas poznawania losów bohaterów, przeniesiecie się do minionych lat i powspominacie dobre czasy. Powieść może nie wywrzeć takiego wrażenia na młodych osobach, które od najmłodszych lat korzystają z wynalazków cywilizacji. Warto jednak dowiedzieć się, co robili ludzie, kiedy nie było bezpośredniego dostępu do sieci.

"Zwycięzcy, piszą historię."

Wracamy! Podróż dobiegła końca. Podobało się? Wyobrażacie sobie aktualne życie bez internetu? A kiedyś żyło się tak i według mnie ludzie odnosili się do siebie inaczej oraz spędzali wspólnie więcej czasu.


Moja ocena: 7/10 

2 komentarze:

  1. W wolnej chwili, być może przeczytam, ale nie jest to mój priorytet. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. lubię książki Jay'a Ashera więc ta również jestem zainteresowana. Ja swój własny komputer miałam jak byłam w liceum, choć już wcześniej korzystałam z komputera dziadka. Ale pamiętam, że początkowo łącze było przez telefon więc będąc w sieci, nikt nie mógł się do nas dodzwonić, a wtedy komórki nie były tak popularne :P i szybkość przesyłu danych również nie powalała. Cieszę się jednak, że jestem pokoleniem, które większość wolnego czasu spędzała z rówieśnikami na podwórku, a nie przed ekranem komputera.

    OdpowiedzUsuń