czwartek, 20 września 2018

"Powoli. Jak żyć we własnym rytmie" - Brooke McAlary

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 3 października 2018 roku
Liczba stron: 280


Ludzie nieustannie za czymś pędzą - a to za pracą, gotówką, wiedzą czy zdobyciem przedmiotów materialnych. Niekiedy nie mamy czasu, aby spokojnie usiąść i odpocząć. Nasze życie przepełnione jest obowiązkami, ale również sporo czasu marnujemy w internecie.

Autorka w swoim poradniku dzieli się z nami tym, jak wygląda aktualnie jej życie, ale wspomina również o momentach z przeszłości, kiedy czuła się przytłoczona. Jedną z wielkich przemian w życiu zaczęła od usunięcia z domu zbędnych przedmiotów. Oczyściła przestrzeń, ale jednocześnie poczuła się lżejsza na duchu. Nie otaczały jej z każdej strony zbędne ozdoby, czy szafy pełne nienoszonych już ubrań. Następnie opowiada o tym, ile dobra dało jej pozbycie się wszelkiego rodzaju ekranów z sypialni, ograniczanie korzystania ze smartfonów w ciągu dnia, a także uzmysłowienie dzieciom, że nie potrzebują przedmiotów z reklam.


Podczas lektury możemy poznać myśli Brooke, dostrzec jej przemianę, a także zaczerpnąć pewnego rodzaju lekcję. Osobiście, że na początku lata zrobiłam wielką wyprzedaż szafy. Jeżeli mnie znacie, to wiecie, że większość przedmiotów przechowuję w domu rodziców. Niestety na chwilę obecną w mieszkaniu nie mam miejsca na trzymanie chociażby mojej kolekcji książek! Pewnego dnia usiadłam i zastanowiłam się "Czy ja będę to jeszcze nosiła? Czy jest mi to potrzebne? Po co mi urządzenia, z których nie korzystam od ponad roku?". Nie liczyłam na to, że zbiję majątek, więc wystawiłam przedmioty na licytację od złotówki. Przyznam szczerze, że zdziwiłam się tym, ile udało mi się zebrać. Polecam Wam takie rozwiązanie, jeżeli macie zbędne rzeczy. Szkoda Wam je wyrzucić, a jednocześnie nie planujecie z nich korzystać? Niech zejdą nawet za kilka groszy, a zobaczycie ile przestrzeni zyskacie.

Brooke zwraca również uwagę na to, ile czasu marnujemy w internecie. Niekiedy chcemy sprawdzić tylko pocztę, a wchodziły na Instagrama czy Facebooka i podglądamy życie innych. Wtedy właśnie czas płynie najszybciej i nie zdajemy sobie sprawy, ile pożytecznych rzeczy moglibyśmy zrobić. Odłóżcie czasami swoje telefony, nie włączajcie laptopa, a z czasem dostrzeżecie, że znaleźliście dodatkowy czas na hobby, czy spacer z najbliższymi.


Wiem, że dużo osób uważa, iż poradniki tego typu nie wnoszą nic do ich życia. W tym przypadku może również nie zmienią diametralnie Waszego podejścia, ale może być tak jak ze mną, że zwrócą Wam uwagę na kilka aspektów i pozwolą zastanowić się na własnym życiem. Odpowiedzcie sobie na pytanie, za czym tak pędzicie? Co chcecie przez to osiągnąć? Może warto zwolnić i dostrzec piękno otaczającego nas świata?

Moja ocena: 8/10

Za egzemplarz dziękuję bardzo
Wydawnictwu Literackiemu.


1 komentarz:

  1. Piękna recenzja. O to w tym całym minimalizmie, prostocie chodzi. Polecam również "Minimalizm po polsku" Anny Mularczyk-Meyer, książkę, która w zasadzie otworzyła mnie na tzw. proste życie. Dla mnie była odpowiednia, bo napisana z polskiej perspektywy. Czytam już któreś z kolei omówienie poradnika, na tym Pani blogu, większość uznaje, że to nie dla nich. Też mam podobne odczucia, i nie sięgam po tego typu literaturę. Jeśli chodzi o minimalizm, uważam, że bardzo dobrze, że takie książki się ukazują.

    OdpowiedzUsuń