czwartek, 29 marca 2018

"Pasażerka" - Alexandra Bracken

Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 11 października 2017 r.
Liczba stron: 432


Etta Spencer to nastolatka, która wiąże swoje życie z karierą skrzypaczki. Od najmłodszych lat szkoli się pod okiem doświadczonej kobiety imieniem Alice. Tuż przed bardzo ważnym występem jej nauczycielka zostaje postrzelona, a dziewczyna niespodziewanie przenosi się w czasie do odległej przeszłości. Najpierw znajduje się na statku, w czasie akcji podróżuje do Paryża czy Kambodży. W każdym z tych miejsc towarzyszy jej Nicholas Carter, który jest osiemnastowiecznym piratem. Okazuje się, że młoda podróżniczka, aby wrócić do swoich czasów musi zdobyć coś, co prawdopodobnie miała we władaniu jej matka. Czy Etta pokona wszelkie trudności, aby ocalić zagrożenie, które może spotkać jej rodzicielkę? A może przywódca rodu Ironwood'ów przekaże jej takie informacje, że nie stanie po stronie rodziny?

"Chcę, byś to zapamiętała: koniec końców liczy się tylko nasz wybór. 
Nie marzenia, nie słowa i nie obietnice."

Chętnie sięgam po książki, w których akcja rozgrywa się w kilku płaszczyznach czasowych. Nie spodziewałam się, że z Ettą wyruszę w podróż, aż tyle razy. Powieść tę wyróżnia fakt, że główna bohaterka nie zgłębia tajemnic przodków dzięki kronikom czy wspomnieniom, a sama podróżuje w czasoprzestrzeni i doświadcza minionej kultury. Etta w każdym nowym miejscu musiała na nowo odnaleźć się, skrycie poznać panujące tam obyczaje i przystosować się do nich. Nie mogła pozwolić sobie na to, aby zostało odkryte jej prawdziwe pochodzenie. Czasami wielu wskazówek udzielał jej Nicholas, ale we współczesnych czasach, to dziewczyna tłumaczyła swojemu towarzyszowi jak działa cywilizacja.

"- Jak to ujął Wolter? 
Twoja rasa tak różni się od naszej, jak buldogi różnią się od terierów. [...]
- Przeczytawszy Woltera, mogę powiedzieć, że ten cytat dotyczył spanieli i ogarów 
- wyrzekł zimno Nicholas. - Interesujące jednak jest to, że ostatecznie wszyscy jesteśmy tylko psami."

Poprzez wykreowaną fabułę Autorka porusza wątek związany z tym, ile jesteśmy w stanie zrobić dla najbliższych oraz jak daleko człowiek jest w stanie posunąć się, aby poznać prawdę. Bardzo podobała mi się determinacja bohaterki. Podziwiam ją za to, że bezproblemowo potrafiła odnaleźć się w nowych sytuacjach i nie widziała trudności w postawionych jej zadaniach.


Uważam, że na uznanie zasługuje prezentacja minionych czasów. Alexandra Bracken przekazała istotne wiadomości odnośnie danej epoki, jednocześnie nie zatracając się w niezbędne szczegóły. Cieszyło mnie, że dany okres czasowy nie cechował się niezrozumiałym dla nas słownictwem, ale nie zabrakło charakterystycznego postępowania czy stereotypów, którymi kierowali się ludzie w minionych stuleciach.

"Zastanawiała się, czy przez te wszystkie podróże w czasie nie zapomnieli o najważniejszym 
- że żyć należy nie w przeszłości ani w przyszłości, ale tu i teraz. 
A na przyszłość przyjdzie jeszcze czas."

Jeżeli chcecie wyruszyć w niezapomnianą podróż, to koniecznie sięgnijcie po „Pasażerkę”. Wykreowana akcja wciągnie Was do świata Etty i z zapartym tchem będziecie śledzić jej losy, a na koniec oczekiwać na dalszą część jej historii.

Moja ocena: 8/10

Za egzemplarz dziękuję bardzo
Wydawnictwu SQN.


2 komentarze:

  1. Raczej nie moje klimaty, choć recenzja bardzo ciekawa.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zobaczymy, może uda się po nią sięgnąć, bo mnie zaciekawiłaś :)

    Pozdrawiam
    http://zksiazkanakanapie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń