czwartek, 16 listopada 2017

"Głód" - Graham Masterton

Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 12 września 2017
Liczba stron: 417


Zaintrygował mnie opis książki, który wskazywał na to, że dostanę historię przedstawiającą nietypową wizję przyszłości. Z racji tego, że chętnie sięgam po powieści, w których akcja rozgrywa się kilkadziesiąt lat do przodu, nie mogłam doczekać się, aż poznam losy mieszkańców USA. Akcja książki związana jest z sytuacją, która odzwierciedla zachowania ludzi, po tym jak jedzenie z pól zostaje skażone. Wśród mieszkańców następuje panika i zamęt, nie mogą przyjąć do wiadomości, że na tym nie kończy się ich świat. Prawda jest taka, że najbardziej poszkodowaną osobą jest Ed Hardesty - farmer, którego źródłem dochodu są plony. Jak teraz będzie wyglądało jego życie? Do czego zmusi go obecna sytuacja? 

"Amerykanie zawsze widzieli siebie jako naród ludzi wszechmożnych, 
posiadających niebiańskie przyzwolenie na zabieranie dla siebie wszystkiego, czego chcą, 
nie bacząc na prawo, zasady etyki czy wreszcie reguły współżycia społecznego."

Chciałabym powiedzieć coś dobrego na temat tej książki, naprawdę chciałabym. Ale niestety nic nie przychodzi mi na myśl. Jedynie to, że czytało mi się ją strasznie źle, wywołała we mnie niemiłe odczucia i przede wszystkim zawiodłam się na opisie fabuły. 


Ludzie, którzy dowiadują się strasznych wiadomości działają pod wpływem impulsu. Ich zachowania czasami nie pasują do charakteru, jednak w chwili zagrożenia uwydatniają się w nas zwierzęce instynkty, poprzez które walczymy o przetrwanie. Niektóre wydarzenia w książce zostały opisane właśnie w taki sposób - a nawet, aż nad to. Dokładne opisy krwawych scen oraz intymnych sytuacji były niesmaczne. Wystarczyłoby przekazać połowę informacji. 

"Należy trzymać usta zamknięte na kłódkę aż do ostatniej chwili, dopóki nie nabierze się pewności, 
że własne słowa nie zaszkodzą przynajmniej osobie je wypowiadającej."

Nadal jestem zaintrygowana obojętnością i niedopracowaniem głównego wątku. Jak to możliwe, że Amerykanie nie wyobrażają sobie życia bez owoców i warzyw? Czy naprawdę brak tych produktów jest w stanie wywołać takie zachowanie w kraju, gdzie rządzą fast foody?



Moja ocena: 4/10

Za egzemplarz dziękuję bardzo
Wydawnictwu Replika.


5 komentarzy:

  1. Mam tę książkę na swojej liście, ale widzę, że nie jest tak dobra jak sądziłam. W takim razie jeszcze trochę poczeka na swoją kolej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm... Ja się zawiodłam na Mastertonie po jednej z jego książek. Po inne już nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mimo, że książek Mastertona nie lubię to te wady, które wymieniłaś zaintrygowały mnie i chyba się kiedyś za nią zabiorę 🙂 po prostu czuję, że mogłaby mi się przydać na moje studia.

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ❤️
    oliviaczyta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. O. A to mnie teraz zaskoczyłaś. Czytałam o niej głównie pozytywy, a sama nie pokochałam Mastertona, więc planowałam nawet drugie podejście. Teraz wiem, że jednak nie jest to konieczne. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Opis książki wydawał się ciekawy, ale teraz już wiem, że nie sięgnę nic tego autora :)

    OdpowiedzUsuń