Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Novae Res. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Novae Res. Pokaż wszystkie posty
"Powiedz tak!" - Anna Szafrańska

"Powiedz tak!" - Anna Szafrańska

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 10 lipca 2019 roku
Liczba stron: 512


Witajcie ponownie w świecie Stefanii Trockiej. Kobieta postanowiła podjąć odważne kroki w swoim życiu i dzielić z kimś codzienność. Przeprowadziła się do ukochanego do Drzewicy, a także przyjęła jego oświadczyny. Stefcia po poważnych rozmowach i obecnej relacji postanowiła również zdecydować się na formalną adopcję Melanii. Niestety okazuje się, że przeciwna tej decyzji jest matka Michała, a także jego siostra. Te dwie kobiety chcą, aby lekarz ponownie związał się z Klarą. Jak potoczy się ten scenariusz? Czy Stefanii uda się przekonać do siebie rodzinę swojego wybranka? A może Klara tak namiesza w ich życiu, że jednak nowy związek nie będzie miał szansy na przetrwanie? 

Bardzo polubiłam Stefcię w pierwszej części z tego cyklu i mocno jej kibicowałam. Z niecierpliwością oczekiwałam na dalsze losy bohaterów i to, jak potoczy się ich życie. W tej części czeka na nas wiele poważnych wyborów, a także decyzji, które niosą za sobą konsekwencje. Pojawią się również nowe osoby, a wraz z nimi niewyjaśnione sytuacje sprzed lat. 


Uważam, że "Powiedz tak!", to piękna i pouczająca historia o życiu. Los głównych bohaterów może spotkać każdego człowieka, a wykreowane postacie świetnie uzmysławiają, jak można zachować się na ich miejscu. Panna Trocka stanęła przed wieloma poważnymi decyzjami i wyborami, w które zaangażowała się całym sercem. Kobieta pokazała swoją wewnętrzną siłę walki i chęć osiągnięcia zamierzonych celów.

Serdecznie polecam Wam książki z serii "Właśnie tak!". Wywołują uśmiech na twarzy czytelnika, uczą, a także motywują do działania i dają nadzieję na lepsze jutro. Wątki nie zostają tutaj zbyt rozwinięte, tylko wszystko jest starannie dopracowane. Idealna lektura na lato. 

Moja ocena: 7,5/10

Za egzemplarz dziękuję bardzo
Wydawnictwu Novae Res.


"Baśnie i opowieści o Bydgoszczy" - E. A. Gwiazdowska

"Baśnie i opowieści o Bydgoszczy" - E. A. Gwiazdowska

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 130
Liczba stron: 15 marca 2019 roku


"Baśnie i opowieści o Bydgoszczy" to zbiór informacji dla mieszkańca, jak i turysty. Każdy rozdział poświęcony jest osobnej historii i miejscu. Na początku poznajemy wykreowaną baśń, a następnie otrzymujemy małą dawkę prawdziwych informacji. W zależności - jest to, historyczne nawiązanie bądź aktualny opis miejsca i jego przeznaczenie.


Atutem książki są jej wymiary. Została ona wydana w miarę małej formie, a dodatkowo jest cienka. Idealnie sprawdzi się podczas zwiedzania Bydgoszczy i poznawania historii obejrzanych miejsc. Dzięki tej pozycji dowiecie się więcej o bydgoskich aniołach, Wyspie Młyńskiej, czy nawet wybierzecie się w podróż do Ostromecka. 


Jestem zadowolona, że miałam przyjemność sięgnąć po tę pozycję i dowiedzieć się więcej na temat miasta, które znajduje się w moim sąsiedztwie. Zapewne podczas następnej wizyty, będę staranniej przyglądała się detalom, o którym dowiedziałam się podczas lektury. "Baśnie i opowieści o Bydgoszczy", to świetny przewodnik po mieście, gdzie Wisła stworzyła pewną historię.

Moja ocena: 8,5/10

Za egzemplarz dziękuję bardzo
Wydawnictwu Novae Res.
"Piernikajki, czyli toruńskie piernikowe bajki (niekoniecznie dla najmłodszych) - Katarzyna Kluczwajd

"Piernikajki, czyli toruńskie piernikowe bajki (niekoniecznie dla najmłodszych) - Katarzyna Kluczwajd

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 9 października 2018 roku
Liczba stron: 240


Toruń skradł moje serce kilka lat temu i na chwilę obecną nie wyobrażam sobie życia w innym miejscu. Z wielką fascynacją poznaję nowe zakątki, historię, a także wierzenia i legendy. W momencie, kiedy dowiedziałam się, że Pani Katarzyna stworzyła zbiór toruńskich legend, wiedziałam, że koniecznie muszę sięgnąć po tę pozycję.

W legendach bardzo często pojawiają się fantastyczni bohaterowie, nawiązania do wierzeń czy starodawne słownictwo. Autorka postanowiła stworzyć również swoje własne słowa, które miały urozmaicić akcję. Pojawiły się tutaj specyficzne połączenia, które niekoniecznie były dla mnie zrozumiałe. Rozumiem, że gdybym to ja tworzyła jakąś opowieść i użyła własnych porównań, to bez wyjaśnienia inne osoby nie połapałyby się w fabule. Poprzez to specyficzne słowotwórstwo podczas lektury nie można delektować się akcją, a trzeba bardzo skupić się na treści i przyswoić co jest czym.

Jednym z niewielu plusów były fotografie z opisami. Nie ukrywam, że to najbardziej mnie ciekawiło w całej pozycji. Z przyjemnością przeniosłam się wyobraźnią na spacer po mieście Kopernika i podziwiałam czas zatrzymany na fotografii. 

Możliwe, że miałam odnośnie tej pozycji zbyt duże wymagania. Jest mi przykro, że tak mało wniosła do mojego życia i nie do końca był to miły czas z lekturą. "Piernikajki, czyli toruńskie piernikowe bajki" to nie jest łatwa pozycja, która czytelnik z przyjemnością pochłania. Według mnie jest to skomplikowana pozycja, która na pewno nie znajdzie dobrego odbioru u turystów.

Moja ocena: 5/10

Za egzemplarz dziękuję bardzo
Wydawnictwu Novae Res.

"Twierdza Kimerydu" - Magdalena Pioruńska

"Twierdza Kimerydu" - Magdalena Pioruńska

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: marzec 2017 roku
Liczba stron: 443



Anna Guiteerez, to antropolog z Uniwersytetu Krokodyli, która aktualnie trafia do Twierdzy Kimerydu. Przed zamieszkami zastała uratowana przez Tyrsa Mollinę i przeniesiona do willi Teobalda - burmistrza Twierdzy. Pojawienie się kobiety w nowym miesjcu przyczyniło się do zaostrzenia konfliktu pomiędzy mieszkańcami Twierdzy, a europejskim cesarstwem. 

Z dużym dystansem podchodzę do książek z kategorii fantasy. Na temat "Twierdzy Kimerydu" słyszałam różnego rodzaju opinie i nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Niestety Autorka nie trafiła w mój gust i nie polubiłam się z tą pozycją. Nie ukrywam, że podczas czytania nie mogłam skupić się, ani zrozumieć o co chodzi bohaterom. Język napisania Twierdzy, również nie do końca mnie przekonał. Niestety było dużo więcej momentów, które zrażały mnie do książki, niż zachęcały.


Każdy z nas ma inne gusta literackie i mimo tego, iż ta pozycja nie spełniła moich oczekiwać, to jestem pełna podziwu dla Autorki. Pani Magdalena wykazała się tutaj dużą wyobraźnią i stworzyła specyficzny świat bohaterów. Podziwiam Ją za to, jakie pomysły narodziły się w Jej głowie, a także jaką miała wizję na świat, czy życie postaci.

Na uznanie zasługują również ilustracje z drobnymi dialogami w środku książki. Nie ukrywam, że dla mnie było to znaczące, z racji tego, iż nie mogłam dobrze odnaleźć się kto jest kim. Dzięki komiksowemu przedstawieniu części fabuły, było mi trochę łatwiej zrozumieć, o co aktualnie chodzi.


Fantastyka to dla mnie ciężki temat. Najczęściej jest tak, że jeżeli dany Autor wstrzeli się w mój gust, to pochłaniam Jego książki w ekspresowym tempie i chcę więcej i więcej. Niestety "Twierdza Kimerydu" okazała się pozycją, która zupełnie nie wbiła mnie w fotel. Odkładałam ją, ponownie dawałam jej szansę i liczyłam na coś więcej. Jestem bardzo ciekawa, czy mieliście okazję czytać tę książkę? Jakie macie po niej wrażenia?

Moja ocena: 5/10

Za egzemplarz dziękuję bardzo
Autorce - Magdalenie Pioruńskiej
"Właśnie tak!" - Anna Szafrańska

"Właśnie tak!" - Anna Szafrańska

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 7 czerwca 2018 r.
Liczba stron: 308


Dwudziestoczteroletnia Stefania przyjeżdża do Drzewicy na ślub byłego chłopaka i swojej kuzynki. Dziewczyna w głębi serca nie może pogodzić się z tym, że zostawiła tutaj serce, a jej młodzieńcza miłość stworzy rodzinę. Robi wszystko, aby nie dać po sobie poznać ile trudu sprawia jej ta wizyta, a myślami jest w Warszawie. Pewnego dnia niespodziewanie spotyka Pana Wolno-Mi-Wszystko, który stara się przełamać lód w jej sercu. Czy bohaterce uda się dotrzymać postanowienia i niewzruszenie wrócić do swojego życia w stolicy? Dlaczego tak naprawdę wyjechała, a teraz żałuje, że Paweł i Agnieszka biorą ślub? Dodatkowo, co wzbudziło w niej taką niechęć do wsi?

Ta książka, to idealna pozycja na poprawę humoru. Zastosowane tutaj dialogi są genialne i wywołują u czytelnika niekontrolowany uśmiech. Mimo, iż historia porusza poważne tematy, to nie ma smęcenia i ciężkich rozmów. Stefania reprezentuje typ kobiety, która mimo swojego młodego wieku, wiele w życiu przeszła. Jako nastolatka pochowała matkę, a jej ojciec w ramach rozpaczy wyjechał z kraju. Została pozostawiona sama sobie, z dala od rodziny i osób, które kochała. Nic dziwnego, że po przyjeździe do Drzewicy przemawiała przez nią agresja, ale ona po prostu bała się otworzyć na relacje z innymi i nie chciała zostać ponownie zraniona.

W powieści został poruszony bardzo ważny temat, jakim jest stworzenie związku z osobą po rozwodzie i posiadającą dziecko. Para, która została przedstawiona w tej sytuacji wiedziała, że ich drogi mogą połączyć się dopiero wtedy, kiedy drugi partner zaakceptuje dziecko i będzie w stanie stworzyć rodzinę. Rodzicielska miłość wygrywa wszystko i zdarza się, że osoba wchodząca do rodziny, w której brakuje jednego rodzica, ma pewne obawy. Nigdy nie wiadomo czy latorośl zaakceptuje partnera oraz czy ta dorosła osoba, będzie w stanie należycie wypełnić wszystkie obowiązki i sprostać nowym zadaniom.

Bardzo serdecznie polecam Wam tę książkę. Autorka zagwarantowała idealną dawkę humoru, a każda z postaci na swój pokręcony sposób kradnie serce czytelnika. Oczywiście na pierwszym miejscu staje babcia, która wiele w życiu doświadczyła i kieruje do bohaterki, czy też do nas, cudowne rady. Jeżeli szukacie lekkiej powieści na pierwsze dni lata, to koniecznie sięgnijcie po "Właśnie tak!". Ja tymczasem z wielką nadzieją wyczekuję kontynuacji losów Stefci.

Moja ocena: 9/10

Za egzemplarz dziękuję bardzo
Wydawnictwu Novae Res.

"Dziewczyna ze snów" - Michał Gałwa

"Dziewczyna ze snów" - Michał Gałwa

Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 384


Deja vu - stan w którym zapewne każdy z Was kiedyś się znalazł. Dziwne uczucie podświadomie mówiło Wam, że przeżyliście daną chwilę i wiece co zaraz wydarzy się? A może udało Wam się opanować technikę snu na jawie i kontrowanie czynności, kiedy ciało odpoczywa?

"We śnie emocje pojawiają się i ulatniają tak szybko, że ciężko nad nimi zapanować. 
Ale one mają na nas wpływ. 
Jedna sekunda nieświadomego strachu uwolni wszystkie twoje obawy, 
ukazując to, czego boisz się najbardziej."

W książce Pana Michała Gałwy, Jake Hopkins wraz z ojcem przeprowadza się do miejscowości w której przyszedł na świat. W Iglastych Wzgórzach chłopak zaczyna mieć koszmary, które utrudniają mu normalne życie nastolatka. Bohater śni o morderstwach oraz nieprzyjemnych rzeczach, które miały miejsce wśród jego znajomych. W jego poczynaniach znaczną rolę odrywa Samantha oraz intryguje go postać pewnej blondynki, której tożsamości nie może rozszyfrować. Poza radzeniem sobie z dziwnym życiem i niecodziennymi wydarzeniami, chłopak pragnie dowiedzieć się prawdy o swojej matce, której nie miał możliwości poznać.

Przyznaję szczerze, że na początku męczyła mnie ta historia. Spokojnie wczuwałam się w akcję, aż tu nagle okazywało się, że wszystko było snem, a codzienne życie Jake'a wygląda inaczej. Z kolejnymi niespodziewanymi przebudzeniami spodobał mi się styl Autora. Niepewnie trzyma On czytelnika w napięciu, sugeruje, że dana sprawa to już normalne życie, a nagle jest wielkie BUM i pobudka! 


Jake Hopkins zabiera nas do świata, gdzie każdy z nas ma wstęp - do naszej wyobraźni i kreowania relacji w snach. Jak często zdarza Wam się rano myśleć o sytuacji, która miała miejsce w nocy? Spaliście sobie spokojnie, a w Waszej głowie powstawały nowe scenariusze. Przyznacie mi rację, że czasami były one niestworzone, a innym razem bardzo realne? 
Styl i charakter tworzenia historii przez Pana Michała, porównałabym do powieści Tarryn Fisher. Po tej lekturze również będziecie czuli pewien niedosyt odnośnie tego, że dana sytuacja miała takie rozwiązanie. Każdy z osobna może zinterpretować całość akcji na swój sposób. Ile ludzi, tyle zdań na temat przedstawionych wydarzeń.

"Piekło jest straszne, 
ale do wszystkiego się można z czasem przyzwyczaić."

Mimo, iż Autor nie skradł mojego serca tak bardzo jak Pani Fisher, to uważam, że jeżeli ktoś chciałby sięgnąć po równie zagmatwane książki, śmiało może zainwestować w "Dziewczynę ze snów".

Moja ocena: 7,5/10

Za egzemplarz dziękuję bardzo
Wydawnictwu Novae Res.

"Byłem bogiem" - Paweł Widomski

"Byłem bogiem" - Paweł Widomski

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 23 stycznia 2018
Liczba stron: 288


Rak. Najgorszy wyrok jaki może usłyszeć każdy człowiek. Niespodziewanie taki los spotkał bohatera książki "Byłem bogiem". Przeciętny mieszkaniec Warszawy żył sobie spokojnie z dnia na dzień, aż w pewnym momencie dopadł go tak okropny ból. Człowiek ten spodziewał się słów wypowiedzianych z ust lekarza. Niestety było już za późno na jakiekolwiek leczenie czy operację, pozostało spokojnie oczekiwać na śmierć. Mężczyzna doszedł do wniosku, że od tego czasu będzie czerpał z życia ile się da. Przed wykryciem choroby odkładał swoje plany na "kiedyś", teraz jednak postanowił zakończyć swoje życie z myślą, że zrobił to co planował i żył "na pełnej petardzie". 

Każdy z nas ma jakieś plany i marzenia, na które nie mamy czasu, aby je zrealizować bądź obawiamy się konsekwencji tych czynów. Bardzo często słyszymy, że człowiek przed śmiercią chciałby dokonać kilku odważnych rzeczy. Bohater wyznaczył sobie pewne cele, dążył do sprawiedliwości oraz uczciwości ludzi. Postanowił również zakupić samochód, o którym zawsze marzył. Autor przedstawił w tym przypadku wątek związany z pieniędzmi i posiadanym majątkiem. Pracujemy całe życie, oszczędzamy, często szkoda nam zainwestować w coś czy przyczynić się do osiągnięcia spełnienia. Choroba nie wybiera, pojawia się nagle i przekreśla ludzkie plany. Zgromadzony majątek staje się niepotrzebny, a ludzie muszą pogodzić się ze zbliżającą się śmiercią. 

Książka została napisana w formie pamiętnika. Dialogi pojawiają się tutaj sporadycznie, głównie są to opisy wydarzeń z perspektywy bohatera. Bohatera - no właśnie - przez całą akcję nie poznałam jego imienia. Wystarczyłby podpis na końcu historii, małe wspomnienie jak zwracają się do mężczyzny. Anonimowość była tutaj na pierwszym miejscu.


A jak było z akcją? Na początku wkręciłam się w historię, chciałam poznać każdy szczegół egzystencji, zgłębić jakie cele wyznaczy sobie samotny pracownik jednej z korporacji. Z czasem wszystko uległo zwolnieniu, akcja toczyła się ślimaczym tempem, nie wydarzyło się nic nowego. Ponownie w wir wydarzeń wpadłam pod koniec opowieści. 

Uważam, że "Byłem bogiem", bardziej zalicza się do powieści obyczajowych, niż do kryminałów. Wątek trzymający czytelnika w napięciu jest bardzo mały i nie do końca spełnił moje oczekiwania. Brakowało mi zwrotów akcji, dreszczyku napięcia podczas planowania zamierzonego czynu czy niespodziewanych wypadków. 

Moja ocena: 6/10

Za egzemplarz dziękuję bardzo
Wydawnictwu Novae Res.

"Pamiętam" - Agnieszka Janiszewska

"Pamiętam" - Agnieszka Janiszewska

Wydawnictwo: Novee Res
Data wydania: 25 października 2017
Liczba stron: 524

Jakie tajemnice może skrywać przeszłość?


Akcja książki rozgrywa się w dwóch płaszczyznach czasowych - jedna, to okres wojenny, druga to lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte. Aktualnie poznajemy Izę - kobietę, która przyjechała z Francji do Polski, aby poznać swoją rodzinę. Dobre relacje nawiązuje ze swoją ciocią Anną oraz Panem Podhoreckim. Niestety jej biologiczna babcia nie chce zaakceptować myśli, że w ich życiu pojawiła się jej wnuczka - a zarazem Latorośl odrzuconej przez nią córki. A może tak naprawdę Pani Hortensja coś ukrywa i martwi się o Izę?


W retrospekcjach poznajemy losy Joanny - córki Hortensji, która wyemigrowała do Francji. Kobieta opisuje swoje życie w Polsce oraz towarzyszące temu problemy, zdradza komu postawiła powierzyć swoje serce oraz dlaczego oddała córkę do adopcji.

Bardzo lubię książki, w których akcja jednocześnie rozgrywa się w kilku płaszczyznach czasowych. Na kartkach powieści znajdujemy opisy wydarzeń, które uchylają nam rąbka tajemnicy odnośnie danej postaci. Wydarzenia głównie rozgrywają się wokół czterech kobiet, które połączone są niewidzialną nicią. Każda z nich jest inna, kieruje się innymi wartościami, a tak naprawdę w głębi serca, łączy je coś więcej.

Autorka w swojej powieści porusza wątki takie jak miłość czy nienawiść. Przedstawia problemy rodzinne oraz uzmysławia do czego mogą prowadzić skrywane tajemnice. "Pamiętam" polecam każdej osobie, która chce poznać perypetie polskiej rodziny, przeczytać historię napisaną pięknym językiem oraz przeanalizować wartość rodziny i łączące nas więzi z najbliższymi.



Moja ocena: 7/10

Za egzemplarz dziękuję bardzo
Wydawnictwu Novae Res.

"Oczy wilka" - Alicja Sinicka

"Oczy wilka" - Alicja Sinicka


Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 24 maja 2017
Liczba stron: 444

A Ty? Pamiętasz każde wydarzenie ze swojego życia? 



Akcja książki rozpoczyna się od chwili, gdy młoda Lena kończy studia w Katowicach i wyjeżdża na staż do Głębi. Już pierwszego dnia uderza w samochód Artura - zamożnego mężczyzny, którego wszyscy mieszkańcy uważają za czarny charakter. Pierwsze spotkanie zaowocowało w Lenie chęć poznania Artura oraz odkrycia prawdy na temat jego oczu. Koleżanka bohaterki - Jola, nie jest przekonana do tego, aby jej lokatorka poznała lepiej mężczyznę, w którego samochód uderzyła. Pojawia się jeszcze Kornel - kolejna osoba, która nie chce dopuścić do znajomości Leny i Artura. Dlaczego tyle osób jest przeciwnych temu związkowi? Co takiego kryje się w oczach Artura? I jak Lena odnajdzie się w nowym miejscu? 

"To, skąd pochodzimy, to, jaka jest nasza przeszłość, 
ma większą siłę niż miłosne wzloty."

Spotykają się dwa światy. Jeden to Lena. Cicha dziewczyna, która zmieniła miejsce zamieszkania, w celu rozpoczęcia pracy. Kobieta zmaga się z pewną traumą sprzed czterech lat, nie może przypomnieć sobie pewnych wydarzeń. Bohaterka cechuje się tym, że czasem jest niezręczna oraz specyficznie zachowuje się w niektórych sytuacjach. W głębi duszy ukrywa jednak ciekawość i chęć rozwiązania pewnych zagadek. Drugi świat należy do Artura. Jest to bogaty mężczyzna, który nie cieszy się dobrą opinią wśród mieszkańców Głębi. Bohater żyje w willi, która odgrodzona jest od reszty miejscowości i nieliczne osoby mogą tam przebywać. Artur jest również właścicielem fabryki, która produkuje kosmetyki. Tak naprawdę postać ta jest tajemnicza, pełna intryg i trudna w rozszyfrowaniu. Z tym człowiekiem wiąże się jedno słowo - tajemnica.


"Oczy wilka" to debiutancka powieść Pani Alicji Sinickiej. Czytelnik sięgając po tę książkę mógłby spodziewać się kolejnego zwykłego romansu. Jednak nie. Otrzymujemy powieść z elementami fantastyki, romantyzmu oraz erotyki. Wszystko w odpowiedniej dawce, stworzyło niezwykłą fabułę. Brawo dla autorki. To kolejna osoba, która udowodniła, że w Polsce również mamy świetnych pisarzy. 

Fabuła jest bardzo ciekawa. Cały czas coś się dzieje, ale jednocześnie nie otrzymujemy nagle masy informacji. Wszystko dawkowane jest z umiarem i w idealnym tempie otrzymujemy nowe informacje. Wpleciony element fantastyki ożywia książkę, czyni ją zagadkową. Wtedy właśnie czytelnik przepada do końca i chce rozszyfrować tajemnicę ukrytą na kartkach. Wątek erotyczny również został idealnie przedstawiony. Zadowolone będą osoby, które lubią czytać książki, dzięki którym pojawiają się rumieńce na twarzy, ale również przypadnie do gustu osobom, które niechętnie sięgają po książki tego rodzaju.


W książce zostały przedstawione dwa oblicza miłości. Jedno dotyczy miłości zranionej, takiej, kiedy szukamy wsparcia u innych chcąc ratować związek. Jednak czasami pojawiają się takie sytuacje, że mimo wszystko, kochankowie nie mogą ze sobą być. Drugie oblicze przedstawia uroki szczęśliwej miłości - chęć spędzania ze sobą czasu, radość ze wspólnych chwil. W każdym związku pojawiają się kłótnie, problemy czy niedomówienia. Jednym partnerom udaje się je pokonać, inni natomiast poddają się. W zapomnienie odchodzą wspólne chwile, wspomnienia. Jedna minuta jest w stanie przekreślić trwającą bajkę. Jesteście ciekawi jak zakończą się perypetie miłosne bohaterów? Ja mogę przyznać, że w pewnym momencie zaczęłam wyobrażać sobie inny scenariusz. Autorka jednak ponownie mnie zaskoczyła.

"W tym tajemniczym spojrzeniu dostrzegam lekkość i… bezbronność. 
Teraz to ja patrzę za jego piękne oczy. Nie widzę już idealnych rysów twarzy, 
białych zębów i umięśnionej sylwetki, ale dziwną jasność bijącą od zaciekawionych źrenic. 
Czuję, że wchodzi mi do umysłu, jest coraz głębiej, głębiej."

Z czystym sercem polecam tę książkę. Uważam, że przypadnie do gustu dużej grupie czytelników. Tą historią żyje się od pierwszych stron. Z wielką chęcią sięgnęłabym po kontynuację losów bohaterów.

żródło

Moja ocena: 9/10

Za egzemplarz, dziękuję bardzo
Wydawnictwu Novae Res.
Dodaj napis



"Zdobywcy oddechu" - Przemysław Piotr Kłosowicz

"Zdobywcy oddechu" - Przemysław Piotr Kłosowicz

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 27 października 2016
Liczba stron: 200

Uczucia. Mężczyźni niechętnie ukazują je światu. 



Zbigniew. Piotr. Wiktor. To właśnie losy tej trójki mieszkańców Krakowa, poznajemy w książce "Zdobywcy oddechu". Zbigniew, to mężczyzna, który nie może pogodzić się ze swoim losem. Dwudziestopięciolatek chciałby, aby jego życie wyglądało inaczej oraz aby zniknęły jego kompleksy i dystans do ludzi. Piotr, to dwudziestosiedmioletni mężczyzna, który wyprowadza się ze wsi do miasta. Mężczyzna wie, że w małej miejscowości jego orientacja seksualna nie zostałaby zaakceptowana. W dużym mieście planuje wmieszać się w tłum i znaleźć szczęście w miłości. Ostatni bohater to Wiktor. Jest to czterdziestoparoletni niespełniony pisarz, który został wykładowcą na uczelni. Wydawałoby się, że wiedzie szczęśliwe życie - żona, dwójka dzieci, stała praca. Jednak nie. Bohater zmaga się z depresją, a jeden z jego synów ma Zespół Downa. Życie Wiktora, również jest trudne.

W książce poznajemy losy trójki mężczyzn, którzy nie są zadowoleni ze swojego życia. Chcieliby na nowo odnaleźć sens istnienia i realizować się. Zbigniew boi się kontaktów z innymi osobami, martwi się tym, jak go ocenią. Ilu z nas zamartwia się tym, czy zostanie zaakceptowanych? Zastanawialiście się kiedyś, ile szans mogło nam umknąć tylko dlatego, że baliśmy się ryzyka oraz tego, co inni powiedzą? Sytuacja Piotra opiera się na odmienności. Minusem małej miejscowości jest to, że wszyscy wszystko o sobie wiedzą. Bohater wie, że poprzez swoją orientację seksualną, zostałby wyśmiany oraz odrzucony. Zostawia najbliższych, aby móc otworzyć się przed kimś w mieście. Tłum ludzi, kojarzenie sąsiada tylko z widzenia, to jego ochrona, uważa, że wtedy nie będzie wytykany palcami. Na koniec pozostaje postać Wiktora. Mężczyzna nie spełnił swojego marzenia, nie został pisarzem. Dodatkowo jego syn ma Zespół Downa. Niezależnie od sytuacji, życie z chorą osobą wymaga dużo cierpliwości i siły. Czasami, aby zapewnić lepsze życie najbliższym, człowiek musi zrezygnować ze swoich marzeń.



Bardzo spodobał mi się styl autora. Liczne metafory oraz gra słów, czynią tę książkę nietypową. Brawo dla Pana Przemysława za taki pomysł. Dzięki temu świetnie zostały przedstawione niektóre sytuacje. Z jednej strony można zauważyć, że jest to niemiłe podejście, ale obecny świat właśnie taki jest. Realia codziennego życia bywają okrutne. 

Jak to często bywa, kobieta jest marudna i ma jakieś "ale". Nie podobał mi się nagły przeskok pomiędzy bohaterami. Czasami nie byłam pewna, o której postaci akurat czytam. Przyznam, że fajnym rozwiązaniem byłby podział na rozdziały z imionami bohaterów. Zdecydowanie ułatwiłoby to odnalezienie się w akcji.

Reasumując książka opisuje na pozór życie normalnych ludzi. Jednak w głębi, każdy z nich ma jakieś problemy i zmagania. Tak samo jest z nami. Wychodząc do ludzi ubieramy "maskę normalności", a nasze problemy zostawiamy w domu. Styl autora również na długo pozostanie w pamięci czytelnika.

Moja ocena: 7/10

źródło
Za możliwość zapoznania się z lekturą,
dziękuję bardzo Autorowi. 





Copyright © Zaczytana Ania , Blogger