"Bez słowa" - Rosie Walsh

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania:  1 października 2018 r.

Hanka Ordonówna śpiewała, że "miłość Ci wszystko wybaczy", ale czy pozwoli zapomnieć o wyrządzonej krzywdzie i ranach pozostawionych na sercu?


Podczas jednego ze spacerów Sarah poznaje Eddiego, z którym niespodziewanie spędza siedem cudownych dni. Dotąd dwoje nieznanych sobie ludzi, bezgranicznie obdarzyło się zaufaniem i zakochali się w sobie. Nie znając dokładnie przeszłości drugiego, jego przyzwyczajeń, czy paranoi, czuli głęboko w sercu, że odnaleźli swoją drugą połówkę. Życie przepełnione jest jednak obowiązkami i planami, więc kochankowie musieli rozstać się na pewien czas. Niestety nagle po pięknym tygodniu Eddie nie odbiera telefonów od Sarah, ignoruje jej wiadomości, a także próby wszelkiego rodzaju kontaktu. Co takiego wydarzyło się z tym mężczyzną? Czy podawał się za osobę, którą nie jest? Może brał udział w nieszczęśliwym wypadku? A co jeżeli w innej części kraju czekała na niego żona z dziećmi? Czy to prawdopodobne, że znajomość z Sarah była przelotnym romansem?

Akcję poznajemy z punktu widzenia Sarah. Dostrzegamy ile piękna do życia tej kobiety wniósł nowo poznany mężczyzna, a także ile smutku wyrządził. Bohaterka wiele w swoim życiu przeszła, ponieważ w młodym wieku straciła siostrę. Aby ulżyć w cierpieniu rodzicom, postanowiła przenieść do z Londynu do Ameryki. Nie chciała, aby sąsiedzi źle postrzegali jej rodzinę, ze względu na okoliczności w jakich brała udział. Główna bohaterka pragnie bezinteresownie pomagać innym, a także dawać chorym dzieciom nadzieję, na lepsze życie. Po rozstaniu z mężem nie sądziła, że jeszcze kiedyś będzie w stanie kogoś tak mocno pokochać jak Eddiego. Niestety los przez cały czas płatał jej figle i postanowił, że nie będzie miała okazji zbudować odpowiedniej relacji z tym mężczyzną....

Przepadłam! Powiem Wam szczerze, że bardzo długo nie czytałam takiej powieści romantycznej, która wywołała we mnie tyle uczuć. Nie jest to kolejna pozycja o nieszczęśliwej miłości, ale opowieść o uczuciu, które nie wybiera partnerów na podstawie ich przeszłości, a tego jacy są aktualnie. Na miejscu dwóch głównych bohaterów mógłby postawić się każdy z nas. Autorka wykreowała cudowną historię o miłości dwojga dorosłych ludzi po przejściach. Każdy z nich miał na swoim koncie czyny, które świadczyły o tym, w jakim miejscu aktualnie się znajduje i jak ukształtował się jego charakter.


Miłość jest pięknym uczuciem. Człowiek jest w stanie bezinteresownie poświęcić się dla drugiej osoby. Szczęście ukochanej osoby stawiamy ponad własnymi pragnieniami i dążymy do tego, aby nasza druga połówka nie uroniła zły smutku. Czyny te dotyczą również miłości na tle rodzic-dziecko, czy rodzeństwo. Więzy krwi przyczyniają się do tego, że pragniemy, aby nasi najbliżsi wiedli godne życie i włos im z głowy nie spadł. Cierpimy razem z nimi, rozpaczamy, a także bylibyśmy w stanie wziąć ich cierpienie na swoje barki.

W powieści "Bez słowa" zostało poruszonych wiele problemów. Spotykamy się z odrzuceniem, utratą siostry, poszukiwaniem sensu w życiu, próbą ochrony dziecka, a także bolesną prawdą i wspomnieniami z przeszłości. Bardzo serdecznie polewam Wam tę książkę i uważam, że każdy powinien poznać jej fabułę. Uwierzcie mi, że osoby uwielbiające thrillery również pokochają tę opowieść, a fani romansów i obyczajówek będą wniebowzięci! Ta pozycja pozwoli Wam zatrzymać się na chwilę, pomyśleć nad własnym życiem, tym dokąd zmierzamy, oraz jaką rolę odgrywają w naszym otoczeniu najbliżsi. Po lekturze warto odpowiedzieć sobie również na pytanie, czy zdarzenia z przeszłości nas definiują oraz czy od minionych chwil można odciąć się i spróbować żyć na nowo?

Moja ocena: 10/10

Za egzemplarz dziękuję bardzo
Wydawnictwu Zysk i S-ka.


Copyright © Zaczytana Ania , Blogger